"Nie ma zaś nic wspólnego z Bogiem ten, kto nie uznaje JEZUSA."( 1 list Jana 4:3 BWP )
"Żaden zaś duch, który nie uznaje JEZUSA, nie jest z Boga;... ( 1 list Jana 4: 3 BT )
" I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni." ( Dzieje Ap.4:12) - TYLKO JEZUS CHRYSTUS
Myślę, że
każdy z nas wie co to jest kradzież i można to przetłumaczyć jako
przywłaszczanie sobie cudzej rzeczy. Większość osób mówi, że nigdy
nikogo nie okradły i nikogo nie zabiły, ale czy napewno? Jesteś tego
pewien, że nie jesteś winien tego wobec tego przykazania, grzechu
kradzieży? W Ewangelii Jana 1:11 jest napisane: „Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.”
Mowa po pierwsze jest tutaj o Izraelu, ale także ten tekst mówi o tym,
że jesteśmy wszyscy dziełem Bożym stworzeni przez Boga, Jego ręką
uczynionymi i oto przychodzi Bóg do tego, co jest Jego, ale my nie
dajemy Mu prawa dostępu do Jego własności do tego co tak naprawdę jest
Jego. W ten sposób okradamy Boga nie dając Mu prawa do siebie jako Jego
własność. To Bóg nas stworzył i skonstruował a my Go odrzucamy i coś co
jest własnością Boga i Bóg jest tego właścicielem i my Jemu do tego
bronimy dostępu, tym czymś jesteśmy my, nasze życie, które jest od Boga a
my traktujemy to jako naszą własność, a tak naprawdę to nie jest nasze i
w ten sposób stajemy się złodziejami. Kogo okradamy? Okradamy samego
Boga. Słowo Boże powiada: „Do swej własności przyszedł, ale
swoi go nie przyjęli.Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się
dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,…” (Ew.Jana
1:12-13). Czyli ci, którzy dali prawo Bogu do tego, co jest Jego, On
tych nazywa swoimi dziećmi (synami i córkami) którzy swój ster swojego
życia przekazali Panu Jezusowi Chrystusowi, jako prawowitemu
właścicielowi. Możesz w swoim sercu być złodziejem, mimo że nikomu nic
fizycznie nie zabrałeś – „Nie pożądaj domu bliźniego swego,
nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy,
ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do
bliźniego twego.” (2 Mojż.20:17). Jeżeli jest w twojej
duszy niezdrowa chęć posiadania, pożądanie rzeczy, które są własnością
bliźniego, mimo że nie zabierasz tej rzeczy dosłownie, ale jest w twoim
sercu zazdrość to już stajesz się złodziejem. W Piśmie Świętym Bóg
wyraźnie mówi: „Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie:…zazdrość,…ci,
którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.”
(Gal.5:19a.20.21b). „Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się!…złodzieje,Królestwa Bożego nie odziedziczą.” (1 Korynt.6:10).
W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia brzmi to tak: Kto złem za dobre odpłaca, temu zło nie ustąpi z domu. – (Przyp.Sal.17:13)
Taka postawa człowieka jak opisana w
powyższym tekście pokazuje człowieka, który ma niewdzięczne serce
pozbawione jakichkolwiek pozytywnych drgnień, otrzymuje pomoc od ludzi i
to mało, że nie okazuje wdzięczności to jeszcze potrafi szargać opinię
oczerniając ich za plecami. Oczywiście, jeżeli komuś pomagamy nie
oczekujmy wdzięczności, ale czyńmy to z miłości do człowieka, jako
stworzenie Boże, niezależnie od tego jakim on jest. Jest takie
przysłowie: „Nie czyń nikomu dobrze nie będzie ci źle”. Jeżeli pomagasz
bliźniemu w oczekiwaniu wdzięczności z jego strony to możesz się pomylić
i twoje motywacje będą osądzone przez Boga i twoja postawa właściwie
oceniona przez Stwórcę. Jednakże musimy pamiętać na słowa zapisane
zapisane w Przypowieści Salomona 17:13. Jeżeli ktoś ci
przyszedł z pomocą i coś dobrego ci uczynił, a ty zamiast być wdzięczny
to jeszcze źle o tym człowieku myślisz i wypowiadasz się źle wobec tej
osoby, narzekasz i mówisz źle o niej to tak naprawdę sobie samemu
czynisz źle i sobie samemu czynisz krzywdę. Człowiek, który odpłaca złem
za dobre to tak naprawdę daje przystęp diabłu i pozwalają sobie na
własne życzenie ograbić z Bożego błogosławieństwo wpuszczając do swojego
życia przekleństwo. Odpłacając złem za dobre i czyniąc tak zatrzymujesz
zło w swoim życiu i domu. Postępując w ten sposób dajesz zgodę na zło i
wręcz zapraszasz to zło głębiej do swojego życia, rodziny i do swojej
duszy. Czas się opamiętać, jeżeli tak czynisz i wyznać to Bogu jako
grzech przepraszając Go i odwrócić się od grzechu w kierunku Pana Boga. „Odwróć się od zła i czyń dobrze,…” (Ps.34:15a). Jeżeli zachodzi taka potrzeba to także przeprosić bliźniego wobec którego się zawiniło.
Wiele osób
przyjęło Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela na różnych
ewangelizacjach typu „Tydzień Ewangelizacyjny w Dzięgielowie”, ale gdzie
są ci ludzie dziś? Może niektórzy z nich nawet dali się ochrzcić, ale
gdzie się obecnie znajdują? Czy nadal trwają przy Panu i wzrastają w
Nim? Ludzie w Dziejach Apostolskich, którzy nawracali się do Pana Jezusa
Chrystusa i dawali się ochrzcić w Jego imię, trwali w nauce
apostolskiej i we wspólnocie, włamaniu chleba i w modlitwach. Dzieje
Ap.2:41-42 – „Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali
ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz. I
trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w
modlitwach.” Nie zostali pozostawieni samym sobie, ale
wzrastali w Panu, mieli społeczność z Bogiem i Jego kościołem. Nie może
być tak, że przyjmuję Pana Jezusa Chrystusa i daje się na świadectwo
tego w Jego imię ochrzcić i dalej nigdzie nie uczęszcza na spotkanie,
gdzie się głosi Słowo Boże i nie buduje się na żadnym nabożeństwie,
bowiem Pan Bóg mówi: „…baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków,
nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w
zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy,…” (Hebr.10:24-25). Nie możemy być
indywidualistami, żyjący w pojedynkę. W Piśmie Świętym w księdze Dziejów
Apostolskich czytamy, że nawet codziennie wierzący spotykali się z
sobą: „Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca,…” (Dzieje Ap.2:46) „Nie przestawali też codziennie w świątyni i po domach nauczać i zwiastować dobrą nowinę o Chrystusie Jezusie.” -(Dzieje
Ap.5:42) i w wielu innych miejscach. Zachęcam do przestudiowania księgi
Dziejów Apostolskich. Jeżeli węgielek z ogniska zostaje wyciągnięty to z
czasem wygaśnie.Z płomieni przechodzi w żar z żaru w dym i stopniowo
wygasa. Każdy z nas wierzących ludzi w Pana Jezusa Chrystusa
potrzebujemy nieustannie się budować i być pod Słowem Bożym. Nie można
twierdzić „Nie potrzebuje być w społeczności ludzi wierzących. Wystarczy, że w domu mam społeczność z Bogiem”
ale prawda jest taka, jeżeli naprawdę masz społeczność z Bogiem sam na
sam i masz tą przysłowiową „Komorę modlitwy” to na dłuższą metę nie
wytrzymasz bez społeczności ludzi wierzących, bowiem Bóg będzie
wzbudzał w twoim sercu potrzebę bycia w grupie ludzi wierzących w Pana
Jezusa Chrystusa. Wszak sam Bóg powiedział, żeby trwać gdzieś w grupie i
nie opuszczać wspólnych zebrań -(Hebr.10:25) Każdy chrześcijanin
potrzebuje wzrastać: „Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.” (2Piotra 3:18). Każdy z nas potrzebuje otuchy i utwierdzania w wierze – „…wysłaliśmy
Tymoteusza, brata naszego i współpracownika Bożego w zwiastowaniu
ewangelii Chrystusowej, aby was utwierdził w waszej wierze i dodał wam
otuchy,…” ( 2 list do
Tesaloniczan 3:2). Trzy rzeczy są, które powinne funkcjonować by
człowiek wierzący w Chrystusa mógł prawidłowo się rozwijać i wzrastać w
Nim. Modlitwa to rozmowa z Bogiem, kiedy się modlę to ja mówię do Boga, a
kiedy czytam Pismo Święte Bóg mówi do mnie. Następnie to spotykanie się
w grupie ludzi wierzących na wspólne rozważanie Słowa Bożego. Jest
napisane: „Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.” – (Rzym.10:17).
1. MODLITWA
2. CZYTANIE PISMA ŚWIĘTEGO
3. UCZESTNICTWO W NABOŻEŃSTWIE – Hebr.10:25 . Rzym.10:17
Obecnie kładzie się nacisk na chrzest, że trzeba się ochrzcić, a tylko wspomina się pobieżnie fragment Biblii „kto uwierzy…”
(Ew.Marka 16:16). W liście Jakuba 2:19 jest napisane, że demony wierzą,
czyli są wierzące w Boga, ale demonami pozostają i nie zmieniają się w
Bożych aniołów. Nie wystarczy wierzyć, że Bóg istnieje, bo i szatan to
wie i mimo to pozostaje w opozycji do Boga. Słowo Boże, sam Pan Jezus
Chrystus mówi: „kto uwierzy…”
tak więc nie chodzi tutaj o wiarę w istnienie Boga, ale wiara to coś
więcej, to upamiętanie. W Dziejach Apostolskich 2:38 jest napisane: „Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić…”
Teraz zauważyłem kładzie się nacisk na chrzest, ale pomija się to co
powinno poprzedzać chrzest, czyli UPAMIĘTANIE. Chrzest w wodzie jest
ważny, ale musi poprzedzać go upamiętanie, bo inaczej niema żadnej
różnicy między chrztem dziecka (niemowlaka) a chrztem dorosłych. W
świecie jest takie przysłowie: „zaniósł poganina a przyniósł
chrześcijanina” a tutaj można by powiedzieć: „przyszedł suchy grzesznik a
wyszedł mokry grzesznik”. Kiedyś pewna młoda osoba miała przystępować
do chrztu i kiedy się jej zapytano, kiedy oddała swe życie Bogu
przyjmując Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela, a ona
odpowiedziała „A co to takiego jest?” To jest bardzo smutny stan ludzi,
którzy nie mają pojęcia o drodze zbawienia i myślą, że w tym akcie
zanurzenia dostąpią zbawienia, ale niestety nic bardziej mylnego. Trzeba
najpierw spotkać się z Panem Jezusem Chrystusem i przeżyć upamiętanie. A
czym jest upamiętanie to zapraszam >>TUTAJ<<
Do Jana chrzciciela również przychodzili ludzie, którzy chcieli przez
niego być ochrzczeni, ale nie było w ich sercach upamiętania i myśleli,
że wystarcza iż dadzą się ochrzcić i będą zbawieni nie zmieniając
swojego stylu życiu nie porzucając grzechu. Nie można przystępować do
chrztu nie mając przemienionego życia, bowiem takie jest znaczenie
chrztu wodnego. Zapraszam do tematu: CHRZEST WODNY.
Czy
ktoś z was nie miał w swoim życiu takiej chwili, gdy powiedział sobie:
„Już więcej nie pójdę na żadne chrześcijańskie spotkanie i na żadne
nabożeństwo”? I ja miałem taką chwilę w swoim życiu, kiedy
powiedziałem”Dość!” Nigdzie już więcej nie pójdę na żadne
chrześcijańskie spotkanie. Mam dość tej obłudy i tego
pseudochrześcijaństwa i oczywiście nie miałem na myśli wiarę w Boga, bo
wierzyłem w Boga i tutaj nic się nie zmieniło. Jednakże postanowiłem w
sercu, że nie będę chodzić na nabożeństwa i różnego rodzaju spotkania
chrześcijańskie wielce się zrażając i gorsząc, ale po pewnym czasie
zaczęło mi czegoś brakować i zrozumiałem, że nie mogę tak dalej żyć i
brakowało mi spotkań ludzi wierzących, ale zrozumiałem też, że nie mogę
się tak dystansować bo robię szkodę tylko i wyłącznie sobie. Zaczynałem
zadawać sobie w pewnym momencie pytania: Czy ja jestem taki idealny i
doskonały nie mający żadnych braków? Czy nie mam nic sobie do
zarzucenia? I takie tego typu pytania pojawiały się w moim umyśle.
Wystarczy popatrzeć na swoje oblicze w lustrze i zaraz się zobaczy u
siebie wady i zapomina się o niedoskonałościach i wadach u innych widząc
własne. Nim zaczniemy osądzać drugiego człowieka to zacznijmy od
siebie. Czy nic sobie nie mamy do zarzucenia. Bóg nie patrzy na nas
przez pryzmat naszych grzechów, ale patrzy na nas przez pryzmat Krwi
Swojego Syna a naszego Zbawiciela i Pana Jezusa Chrystusa i chociaż
zasługujemy na to by nas ukarał, ale Pan Bóg nie chce tego, bowiem On
nas kocha i ofiara Chrystusa jest tym przez co na nas patrzy, bowiem
gdyby patrzył na nas przez pryzmat naszych grzechów to nasz koniec byłby
martwy. W Psalmie 103:10-11 jest napisane:„Nie
postępuje z nami według grzechów naszych ani nie odpłaca nam według win
naszych.Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, Tak wielka jest dobroć
jego dla tych, którzy się go boją.Jak daleko jest wschód od zachodu, Tak
oddalił od nas występki nasze.”Także
i my mamy na siebie nawzajem tak patrzeć przez pryzmat Krwi Pana Jezusa
Chrystusa. Często bowiem jest tak, że ludzie gorsząc się zachowaniem
ludzi wierzących gorszą się samym Bogiem, a problem jest w tym, że
ludzie patrzą na doskonałego Boga przez pryzmat niedoskonałego
człowieka, a prawda jest inna, mamy patrzeć na niedoskonałego człowieka
przez pryzmat doskonałego Boga i przelanej za niego przenajświętszej
drogocennej Krwi Pana Jezusa Chrystusa. Jeżeli by się tobie udało
znaleźć doskonały kościół (chociaż takiego niema) to już stanie się
niedoskonały, gdy się do niego przyłączysz, bowiem Ty jesteś
niedoskonały. Chociażbym nawet i ja założył swój własny kościół to już
będzie niedoskonały, ponieważ ja jestem niedoskonały a doskonały tylko i
wyłącznie jest sam Pan Jezus Chrystus.
Często
bywa tak, że człowiek, który prowadził życie w niemoralności i daleko
od Boga, ale pewnego dnia łaska Boża go spotkała i ten człowiek zmienił
się i jego życie wyraźnie się odmieniło, ale ludzie dalej widzą tego
człowieka jako grzesznika. Zabójca, który ma na sumieniu człowieka i oto
dostępuje przemiany i na wskutek tego Bożego dotyku zmienia się natura
człowieka grzesznika w Bożą, ale ludzie mówią to niemożliwe i nie ma
szans dla tego człowieka, ale jednak Bógmówi zupełnie coś innego, bowiem jestMIŁOŚCIĄ. Bóg
dawno przebaczył człowiekowi, ale ludzie dalej widzą za nim ogon.Jego
życie dawno się zmieniło i żyje dobrym, moralnym i uczciwym życiem,
życiem podobającym się Bogu lecz ludzie dalej patrzą na człowieka przez
pryzmat przeszłości, która już dawno niema miejsca. Kolejne
stwierdzenie, że alkoholik, pijak nie może się zmienić, ale zapomina się
o jednym, że Bóg może zmienić alkoholika, pijaka w Bożego człowieka.
Apostoł Piotr, kiedy Bóg powoływał go by poszedł do pogan z Ewangelią
bronił się mówiąc,kiedy Bóg w związku z tym dawał mu wizję wszelkiego
rodzaju płazów i ptaków niebieskich i nakazywał mu jeść takimi słowami:„Przenigdy, Panie, bo jeszcze nigdy nie jadłem nic skalanego i nieczystego.”a Bóg mówił do Piotra:„Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane.”-(Dzieje
Ap.10:11-15) Tutaj nie chodzi o pokarm, ale o człowieka, o ludzi i
tutaj jest dla nas nauka oraz ostrzeżenie by tego kogo Bóg oczyścił z
grzechów nie uważać nadal za nieczystego, grzesznego. Nie ma rzeczy
niemożliwych dla Boga, On wszystko potrafi i każdy Jego zamysł jest
wykonalny. Bóg mówi:„…odpuszczę bowiem ich winę, a ich grzechunigdynie wspomnę.”(Jerem.31:34b).
Może Ty masz tego typu problem i masz sam o sobie samym takie myśli, że
Bóg nie może Ci wybaczyć, ponieważ twój grzech jest zbyt wielki by
Chrystus Ci przebaczył i chodzisz cały czas w smutku i przygnębieniu,
ale pragnę powiedzieć dzisiaj Tobie, że nie ma grzechu, którego by Bóg
nie mógł Ci przebaczyć i Jego przenajświętsza, najdroższa i
najcenniejsza Krew zmywa wszelki grzech:„… krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.”(1 list Jana 1:7). Pan panów i Król królówJEZUS CHRYSTUS CIĘ KOCHAi pragnie twego szczęścia i przebaczenia twoich grzechów i byś żył w wolności Bożej, która jest w osobie Pana Jezusa Chrystusa.
W Biblii Starego Testamentu jak i Nowego
Testamentu możemy poczytać o wielu mężach a nawet i niewiastach Bożych,
które naprawdę chodziły z Bogiem. Na przykład Henoch, o którym czytamy: „Henoch chodził z Bogiem, a potem nie było go, gdyż zabrał go Bóg.” (1 Mojż.5:24). W liście do Hebrajczyków 11:5 -
„Przez wiarę zabrany został Henoch, aby nie oglądał śmierci i nie
znaleziono go, gdyż zabrał go Bóg. Zanim jednak został zabrany, otrzymał
świadectwo, że się podobał Bogu.”
Czytamy w powyższym tekście o Henochu, który chodził z Bogiem i mamy tutaj trzy rzeczy:
1. Henoch chodził z Bogiem
2. Podobał się Bogu
3. Zabrał go Bóg
Te trzy rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Henoch chodził z Bogiem i
dlatego podobał się Bogu co z kolei otwierało Henochowi szeroko drzwi do
królestwa Bożego. Człowiek, który autentycznie chodzi z Bogiem myśli,
żyje i postępuje w sposób podobający się Bogu i takich Bóg zabierze do
siebie i tacy będą przebywać w wieczności z Bogiem, który jest
kochającym Ojcem. Wyobraźmy sobie dwie osoby zakochane w sobie będące w
narzeczeństwie, ich relacje były budowane na miłości i mieli z sobą
społeczność na fundamencie miłości i nie mogli bez siebie żyć i
potrzebowali być z sobą rozmawiać i mieć ze sobą społeczność. Jest też
takie świeckie przysłowie: „Z kim poprzestajesz takim się stajesz”
i to jest prawda, kiedy przebywamy w obecności Bożej nabywamy Jego cech
charakteru Boga i stajemy się bardziej podobni do Boga w naszej
naturze, zaczynamy funkcjonować i postępować tak, jak uczy tego Słowo
Boże, stajemy się posłuszni Bogu. Noe to przykład kolejnej osoby
chodzącej z Bogiem. W 1 Mojż.6:9 jest napisane: „Noe był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swojego pokolenia. Noe chodził z Bogiem.”
Co to znaczy chodzić z Bogiem? Kiedy z kimś chodzimy to rozmawiamy z
Nim, ale też i słuchamy tej osoby. Na przykładzie Noego możemy zobaczyć
co to znaczy. Noe rozmawiał z Bogiem, ale także Bóg rozmawiał z Noem i
mówił z nim. Pan Bóg nakazał Noemu budować arkę – 1 Mojż.6:13-14: „Rzekł tedy Bóg do Noego:…Zbuduj sobie arkę…„ i Noe okazał Bogu posłuszeństwo - „I uczynił Noe wszystko tak, jak mu rozkazał Bóg; tak uczynił.”
(1 Mojż.6:22). Podobna sytuacja była w przypadku Abrahama, kiedy Bóg
kazał Abrahamowi ofiarować swego syna Izaaka i możemy dostrzec jak
okazał Bogu swoje posłuszeństwo – 1 Mojż.22:1-19. Chodzenie z Bogiem to
także ROZMOWA Z BOGIEM, SŁUCHANIE BOGA I WYKONYWANIE JEGO WOLI, SŁOWA.Znamy
podobieństwo o mądrych i głupich pannach opisane w Ewangelii Mateusza
25:1-13 i mamy tutaj opis m.in. że mądre panny miały w swych lampach
olej, który powodował, że lampy ich dawały światło a olej jest jednym z
symboli Ducha Świętego i Jego mądrości, która prowadzi Bożą drogą tych
posiadają Ducha Świętego i można też powiedzieć, że te mądre panny
chodziły z Bogiem i miały Ducha Świętego, który sprawiał, że świeciło w
nich światło obecności Pana Jezusa Chrystusa z których emanowało Boże
życie ich serca były gotowe na przyjście Pańskie ich życie było poddane
Bogu. Chodzenie z Bogiem jest życiem w świętości – 1 Piotr 1:15-16.
Chodząc z Bogiem szatan nas łatwo nie podejdzie, a możliwości w
dzisiejszym świecie, aby nas szatan zwiódł do niewłaściwego zachowania i
wiele jest takich sytuacji jak np. kierowca na drodze, jak zareagujemy
gdy nam ktoś zajedzie drogę, w urzędzie czy w pracy, w szkole lub w
sklepie, podczas zwyczajnej rozmowie, gdy ktoś nadepnie nam na odcisk.
Obecnie się fascynuje nowo wybranym papieżem Franciszkiem Jorge Mario
Bergoglio i nawet także niektórzy wierzący w kręgach protestanckich dają
się na tego typu fascynację nabrać. Gdy papież przyleciał do Brazylii z
wizytą było widać jak bardzo ludzie się ekscytowali na widok papieża.
Wielu było poruszonych aż do łez, a na ich twarzach było ekscytację,
wręcz uwielbienie dla jego osoby, jak gdyby widzieli samego Chrystusa,
tymczasem to zwykły człowiek i grzesznik jak każdy z nas potrzebujący
łaski zbawienia. Kiedyś pewna osoba, która dziś od ponad dwudziestu lat
jest osobą nawróconą do Pana Jezusa Chrystusa i gdy jeszcze nie znała
Bożej łaski zbawienia w Chrystusie Jezusie uczestniczyła w czasie
pierwszej wizyty po wyborze Karola Wojtyły na papieża Jana Pawła II w
Polsce w 1979 roku. Mówiła, że w tym czasie nawet nie pomyślała o Bogu
Panu Jezusie Chrystusie dla tej osoby „bogiem” był sam papież i gdy
teraz jest już na Bożej drodze Pana Jezusa Chrystusa, jej sposób
myślenia się zmienił i teraz dla niej istnieje jeden prawdziwy Bóg,
Jezus Chrystus. Także w kręgach protestanckich ludzi wierzących jest
problem fascynacji człowiekiem, jakimś kaznodzieją czy ewangelistą lub
pastorem i może to być naprawdę autentycznie Boży namaszczony człowiek
na którym spoczywa Boży Duch Święty i Pan tego człowieka prawdziwie
używa i nagle mogą z tego człowieka uczynić odpowiedzią na wszystkie
pytania uznając go za „alfę i omegę” nieomylnego człowieka i zamiast
budować swoją wiarę na Chrystusie to budują swoją wiarę na
kaznodziei-człowieku. W Berei byli wierzący, którzy nawet Pawła
sprawdzali czy mówi zgodnie z Pismem i codziennie badali Pisma czy tak
się rzeczy mają: „…przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają.”
(Dzieje Ap.17:11) gr. słowo „anacrino” oznacza dosłownie dokładnie
sprawdzać i rozsądzać. Ewangelicznie wierzący chrześcijanie mogą sobie
czynić „guru” z kaznodziei, ewangelisty czy pastora. Kiedy setnik
Korneliusz chciał oddać pokłon Piotrowi ten podniósł go mówiąc: „Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem.”
(Dzieje Ap. 10:26). Apostoł Paweł głosił Słowo Boże w Listrze i gdy w
imieniu Pana Jezusa Chrystusa dokonano uzdrowienia mieszkańcy tej
miejscowości chcieli złożyć ofiarę Pawłowi i Barnabie nazywając ich
bogami i oni odpowiedzi na to: „Ludzie, co robicie? I my
jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak i wy, zwiastujemy wam dobrą nowinę,
abyście się odwrócili od tych marnych rzeczy do Boga żywego, który
stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest.”
(Dzieje Ap.14:15). Fascynacja człowiekiem jest wbrew woli Bożej i jest
niebezpieczna prowadząca do otwarcia się na Antychrysta, prowadząca w
efekcie uznania człowieka za „boga” – „Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia,przeciwnik, który
wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem
boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga.” (2 Tesal.2:3-4).
Strzeżmy się fascynacji człowiekiem i niech naszą jedyną fascynacją
będzie BÓG i niech obiektem naszego uwielbienia będzie Pan JEZUS
CHRYSTUS.
Wielka
sensacja bo narodzi się syn księcia Wiliama i księżnej Kate następca
tronu trzeci w kolejce itd. Wszystkie media na świecie o tym wszem i
wobec trąbiły i nie tylko UK niczym innym mieszkańcy Anglii nie żyli jak
ciążą Kate, ale to nic innego jak narodzenie się kolejnego człowieka
pośród wielu miliardów ludzi na ziemi i wcale to nie jest ktoś lepszy
czy gorszy, ale jak każdy inny człowiek. Musimy zrozumieć to, że w tym
czasie na świecie rodziło się wiele dzieci w różnych rejonach świata, a o
których nie tylko się nie wspomina, a może nawet nie wie, bo to są
ludzie nie mający takich „arystokratycznych” rodzin, ale nie tak patrzy
Bóg na człowieka, dla Niego każde dziecko jest równie ważne i nie ma
szczególnie ważnego i szczególnie ważnego i wyrastające ponad inne
dzieci i tak samo jest z dorosłymi ludźmi, Bóg nie patrzy na ludzi w
eten sposób, że jest z „innej” „lepszej” gliny. Wszyscy jesteśmy z tej
samej gliny, wszyscy jesteśmy stworzeni przez tego samego Stwórcę, w ten
sam sposób i Pan Bóg niema względów na osobę – „Albowiem u Boga nie ma względu na osobę.”(Rzym.2:11). „Piotr zaś otworzył usta i rzekł: Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę,..” (Dzieje Ap.10:34) „A jeśli wzywacie jako Ojca tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego,…”
– (1Piotr 1:17). Pan Bóg nie ma względu na osobę kto kim jest. Boga nie
obchodzą „zacne” pochodzenia, tytuły przed nazwiskiem itp. rzeczy. Bóg
nie patrzy w ten sposób na człowieka,to ludzie tworzą sobie pomiędzy
sobą „idoli” czyniąc w ten sposób grzech bałwochwalstwa i czyniąc
jednych gorszych od drugich robiąc różnice pomiędzy ludźmi i nawet co
gorsza zdarza się to w grupie ludzi wierzących, a Pan Bóg wyraźnie mówi w
liście Jakuba 2:1 – „Bracia moi, nie czyńcie różnicy między osobami przy wyznawaniu wiary w Jezusa Chrystusa, naszego Pana chwały.”
Pan Jezus Chrystus złożył za każdego z nas jednakową ofiarę i jednakową
ilość Krwi przelał dla naszego zbawienia, nie czyniąc różnicy pomiędzy
człowiekiem. Wszyscy jesteśmy równi względem siebie i tak samo jest w
Bożych oczach. Niema „lepszych” i „gorszych”. Jesteśmy jednakowo
traktowani przez Boga, to tylko człowiek wymyślił sobie takie rzeczy i
sprowadzając na siebie Boży osąd. Czas więc zrozumieć to, że przed
Bogiem jesteśmy wszyscy sobie równi i tak wzajemnie siebie traktowali.
Od
zarania dziejów przeciwnik Boży zwany diabłem i szatanem prześladował
kościół Boży i chciał go zniszczyć poprzez zewnętrzne działanie ze
strony świata, czyli nienawróconych osób -„A
Saul również zgadzał się z tym zabójstwem. W owym czasie rozpoczęło się
wielkie prześladowanie zboru w Jerozolimie i wszyscy, z wyjątkiem
apostołów, rozproszyli się po okręgach wiejskich Judei i Samarii.Wszakże
ci, którzy się rozproszyli, szli z miejsca na miejsce i zwiastowali
dobrą nowinę.” (Dzieje Ap.8:1.4).
Te
metody nie odniosły znaczącego i zamierzonego skutku, bowiem uderzając z
zewnątrz w kościół to tak naprawdę członkowie kościoła poprzez tego
typu doświadczenia jeszcze bardziej się z sobą zżyli i ich więzi były
jeszcze głębsze i była to prawdziwa Boża rodzina, gdzie jeden o drugiego
się troszczył i wzajemnie jeden o drugiego się modlił i byli
rzeczywiście w tym doświadczeniu złączeni relacją miłości. Kolejna rzecz
gdy ich przepędzano z miejsca na miejsce to idąc po drodze głosili
Ewangelię Pana Jezusa Chrystusa i ludzie nawracali się do Chrystusa i
królestwo Boże się rozszerzało i tak naprawdę kościół Boży się rozrastał
i jak widać taktyka diabelska się nie udała bo kościół w tym
doświadczeniu był bardzo mocno z sobą związany i połączony w miłości i
idąc z jednej miejscowości do drugiej głosili ludziom dobrą nowinę
zbawienia w Panu Jezusie Chrystusie i ludzie doświadczali i dożywali
zbawienia i kościół Pana Jezusa Chrystusa rósł. Ale wróg dziś obmyślił
inną taktykę by zniszczyć kościół, to działanie od wewnątrz, czyli
podzielić kościół i członków kościoła ze sobą skłócić.
Pan Jezus Chrystus mówi:„Jeśliby
królestwo samo w sobie było rozdwojone, to takie królestwo nie może się
ostać.A jeśliby dom sam w sobie był rozdwojony, to taki dom nie będzie
mógł się ostać.” (Ew.Marka 3:24-25).Taki
kościół jest osłabiony i szatan takiego kościoła się nie boi.
Podzielony kościół to osłabiony kościół. Boże Słowo porównuje kościół do
armii – (2 Tym.2:3-4). Armia
składa się z poszczególnych żołnierzy i co to za armia, jednostka
wojskowa, która jest wewnątrz skonfliktowana i w jednej jednostce są
żołnierze z sobą skłóceni? Nie są w żadnym wypadku zagrożeniem dla
przeciwnika i wroga nie mają mocy się sami nawet obronić, bowiem
jednostka wojskowa wewnętrznie podzielona to żadne zagrożenie i żaden
mur obronny przed wrogiem i przeciwnik bierze nad nimi przewagę i taki
kościół nie odniesie zwycięstwa, a raczej porażkę i takiemu kościołowi
śmieje się w twarz i lży bo wie, że kościół wewnątrz podzielony to
kościół osłabiony i pozbawiony mocy nad którym wróg przeją kontrolę. Pan
Bóg dziś wzywa kościół, ludzi wierzących w Chrystusa i apeluje:„A
proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście
wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami rozłamów, lecz
abyście byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania.Jeszcze bowiem
cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to
czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie?”(1 list do Korynt.1:10.3:3). Jest to objaw cielesności, czyli życia według ciała. W Pismo Święte określa to jako uczynki ciała:„Jawne zaś są uczynki ciała,…”i tutaj wymienia tego typu uczynki i między innymi na tej liście są:„wrogość, spór, zazdrość, gniew, waśnie…” i Boże Słowo powiada tutaj dalej:„…ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.”(Gal.5:19). Życie według ciała rozbudza w naszym życiu grzech, który rodzi śmierć:„Albowiem
gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon były
czynne w członkach naszych, aby rodzić owoce śmierci;”(Rzym.7:5)
„A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą.”(Rzym.8:8)BT
„Jeśli
jednak gorzką zazdrość i kłótliwość macie w sercach swoich, to
przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie.Nie
jest to mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna, zmysłowa,
demoniczna. Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki
zły czyn.” (Jakub 3:14-16)
„Skądże spory i skąd walki między wami? Czy nie pochodzą one z namiętności waszych, które toczą bój w członkach waszych?”(Jakub 4:1)
Widzimy
tutaj cechy człowieka żyjącego według ciała a nie według Ducha i
rodzącego owoce śmierci anie życia, które opisane są w liście doGalacjan 5:22-23. Bóg może zdziałać tylko przez taki kościół jaki jest opisany wPsalmie 133:
„Pieśń
pielgrzymek. Dawidowa. O, jak dobrze i miło, Gdy bracia w zgodzie
mieszkają! Jest to jak cenny olejek na głowie, Który spływa na brodę, Na
brodę Aarona, Sięgającą brzegu jego szaty. Jest to jak rosa Hermonu,
Która spada na góry Syjonu. Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, Życie
na wieki wieczne. „
Kiedy
jest jedność, zgoda i miłość w kościele Bożym, pośród ludzi wierzących w
Pana Jezusa Chrystusa, kiedy ludzie wierzący się prawdziwie miłują i
jest jedność, zgoda to tam Bóg zsyła swoje namaszczenie i Duch Święty
zstępuje na kościół czyli ludzi którzy oddali się Bogu przyjmując do
swojego serca Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela i tam Bóg
daje swoje błogosławieństwo i życie wieczne. Ważna jest jedność wśród
wierzących w Chrystusa odrodzonych chrześcijan.
Jedność w zdaniu- „my bowiem nie możemy nie mówić o tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy.”(Dzieje Ap.4:20). Wierzący
w Chrystusa muszą być jedno także w zdaniu. Widzimy w powyższym
fragmencie Bożego Słowa, że byli w tym jedno, a apostoł Paweł z jednych z
listów pisze do Tymoteusza, aby przykazał innym by nie uczyli inaczej
niż my. Tak więc nie można nawet inaczej głosić, bowiem Ewangelia jest
jedna i jest nią Ewangelia Pana Jezusa Chrystusa.
Jedność w modlitwie - „…podnieśli jednomyślnie głos do Boga…” (Dzieje Ap.4:24. Ważna jest jedność kościoła, wierzących braci i sióstr w Panu Jezusie Chrystusie. Sam Pan Jezus Chrystus powiedział:
„Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe
prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w
niebie.” W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia jest to tak oddane: „Dalej,
zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić
będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie.”(Ew.Mat.18:19).
Następna sprawa to jedność w relacjach -„A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza…” (Dzieje Ap.4:32)
Jedność
w relacjach jest bardzo istotna, żeby ludzie wierzący, kościół Pana
Jezusa Chrystusa mógł zdrowo funkcjonować, bez tego kościół jest chory
zmierzający w kierunku śmierci jeśli już nie jest martwy. Następna
sprawa jest jedność ducha -„Uprosiłem
Tytusa i z nim razem posłałem brata; czyżby was Tytus wyzyskał? Czy nie
postępowaliśmy w tym samym duchu? Czy nie kroczyliśmy tymi samymi
śladami? „ (2 Korynt.12:18)
Ważna
jest jedność w grupie, zgrany zespół. Na przykład w zborze jest zespół
wokalno-instrumentalny uwielbiający Boga na nabożeństwie i bardzo ważną i
istotną rzecz jest, aby członkowie zespołu byli jednego ducha. Wiele
lat temu uczestniczyłem w pewnych chrześcijańskim spotkaniu, gdzie
członkowie grupy uwielbiającej nie umieli z sobą dojść do porozumienia w
wielu tematach, co wyraźnie wskazywało, że nie są jednego ducha i co
oczywiście odbijało się później, oczywiście niekorzystnie na całej
społeczności wprowadzając ducha zamieszania i niepokoju a nie Ducha
Bożej obecności Pana Jezusa Chrystusa pokoju i jedności i absolutnie nie
mam tutaj na myśli ekumenii bo to zupełnie inny temat. Ludzie wierzący
muszą być i mieć jednego ducha, zbór, kościoła Pana Jezusa Chrystusa nie
może być inny, członkowie ciała Chrystusowego muszą być z sobą jedno.
Apostoł Paweł z natchnienia Bożego Ducha Świętego też napisał: „…co
ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność
między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a
Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym?”(2 Korynt.6:14-15). Ten
tekst z drugiego listu do Koryntian wyraźnie nam mówi, że musimy mieć
jednego ducha i podążać jedną drogą w tym samym kierunku, ponieważ
inaczej jest to niemożliwe i nie może być jednej grupy, kościoła czy
zboru dobrze funkcjonującego jeżeli wewnątrz członkowie tej społeczności
nie są ze sobą jedno w duchu w wymiarze Bożej. Kolejną sprawą w temacie
jedności ducha jest też tekst zapisany w księdze proroka Amosa 3:3 -„Czy idzie dwóch razem, jeżeli się nie umówili?”Tutaj
jest kwestia porozumowania się wzajemnie jako wierzący w Chrystusa
ludzi. Czy mamy z sobą wspólny język? Czy rozmawiamy ze sobą jednym
językiem? To też jest bardzo ważne w temacie jedności, bo bez tego nie
ma żadnej i na każdym poziomie musi być zgodność. Następną rzeczą w
sprawie jedności jest prawdomówność i szczerość. Pan Bóg mówi:„To zaś powinniście czynić: Mówcie prawdę jeden drugiemu, wydawajcie sprawiedliwe wyroki w swoich bramach i zachowujcie pokój!” (Zach.8:16). W liście doEfezjan 4:25 powiada:„Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. „Natomiast w liście doKolosan 3:9 -„nie
okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka
wraz z uczynkami jego,a przyoblekli nowego, który się odnawia
ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył.”Zgoda
to też rzecz ważna i istotna. Można to słowo też przetłumaczyć jako
pokój, przyjaźń pomiędzy członkami kościoła. W liście apostoła Pawła do
Rzymian 14:19 Słowo Boże powiada: „Dążmy więc do tego, co służy ku pokojowi i ku wzajemnemu zbudowaniu.” W liście do Hebrajczyków 12:14 w świętym słowie Boga jest napisane: „Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana..”W
tym fragmencie listu do Hebrajczyków można dojrzeć, że dążenie do
pokoju z ludźmi jest jednym z elementów uświęcenia bez którego człowiek
nie może ujrzeć Pana. Sam Pan i Bóg Jezus Chrystus mówi:„Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani.” (Ew.Mat.5:9). Czy
jesteśmy ludźmi, którzy wnoszą pokój do otoczenia w którym się
znajdujemy? Czy budujemy swoją postawą innych? Czy też wnosimy niepokój i
chaos do serc i umysłów ludzkich burząc pokój wprowadzając nerwowość i
zgorszenie. Pan Jezus Chrystus mówi:„Błogosławieni pokój czyniący,…”Co
czynimy wokół siebie i co wnosimy do otoczenia ludzi i ich serc? Niech
każdy odpowie sam, czy jest nośnikiem Bożego pokoju? Kolejną ważną
sprawa i rzec można najważniejszą w tym temacie jest miłość. Słowo Boże
mówi:„A ponad to wszystko przyobleczcie się w miłość, która jest spójnią doskonałości.” (Kolosan 3:14). W
1 liście do Koryntian 13 rozdziale jest napisane coś takiego co często
się nazywa hymn o miłości i jest tam na samym końcu, tego 13 rozdziału
zapisana pewna prawda:„Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość.” Pan Jezus Chrystus też mówi kierując słowa do wierzących:„Wy
jesteście światłością świata; nie może się ukryć miasto położone na
górze.Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na
świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu.Tak niechaj świeci
wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i
chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” (Ew.Mat.5:14-16).
Pan Jezus Chrystus mówi tutaj, że jesteśmy jako ludzie w Niego wierzący
światłością świata, a w Ewangelii Jana w rozdziale 8 i w wersecie 12
powiada o sobie, że On jest światłością świata a więc kiedy Chrystus
jest w nas wtedy świeci On przez nas dla innych ludzi, by inni mogli w
nas dostrzec prawdziwego Boga i Pana Jezusa Chrystusa poprzez sposób
naszego życia. Zwróćmy uwagę na słowa Pana Jezusa Chrystusa, który mówi: „aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.”W
tej wypowiedzi Pana Jezusa mamy napisane: „aby widzieli wasze dobre
uczynki i chwalili OJCA WASZEGO,KTÓRY JEST W NIEBIE. Kogo chwalili? Nas?
NIE! W żadnym wypadku nas, ale nasze Ojca, Boga, który jest w niebie,
On być uwielbiony i wywyższony ponad wszystko i wszystkich i Jemu tylko i
wyłącznie ma być chwała oddawana i mamy właśnie tak żyć, by ludzie
widzieli nie nas a Chrystusa w nas i by Bóg w nas i przez nas mógł dla
swojego świętego imienia wziąć chwałę i uwielbienie. Pan Jezus Chrystus
mówi:„Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.” (Ew.Jana 13:35)
Zapraszam do wysłuchania usługi Słowem Bożym w temacie „Jedności”