środa, 28 sierpnia 2013

PIELGRZYMKA

Słowo „Pielgrzymka” kojarzy się większości w naszym narodzie z podążaniem do miejsca kultu religijnego, tymczasem prawda jest, że pielgrzymka to nasze życie na ziemi. W drugim liście do Koryntian 5:7 jest napisane: „…gdyż w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy.” List do Hebrajczyków 11:13 mówi: „Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi.Bo ci, którzy tak mówią, okazują, że ojczyzny szukają.I gdyby mieli na myśli tę, z której wyszli, byliby mieli sposobność, aby do niej powrócić;lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto.” (Hebr.11:13-16). W 2 liście Piotra 2:11 pisze:Umiłowani, napominam was, abyście jako pielgrzymi i wychodźcy wstrzymywali się od cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko duszy;.” Każdy z nas żyjący na ziemi jest pielgrzymem i każdy z nas dokądś zmierza tylko nie każdy z nas w tym samym kierunku. Jedni zmierzają do życia wiecznego, drudzy na wieczne potępienie i to wcale nie zależy od Boga, a od nas. Dokąd Ty zmierzasz? Ludzie, którzy żyją bez Chrystusa zmierzają na wieczne potępienie, ci zaś, którzy żyją z Panem Jezusem Chrystusem do życia wiecznego z Bogiem, który jest miłością. Żyjesz Bogu, czy żyjesz sobie? Żyjesz dla Boga, czy dla siebie? Żyjesz po swojemu, czy po Bożemu? Żyjesz po to by spełniać swoją wolę, czy Bożą wolę? W liście do Rzymian 6:5-10 jest napisane:Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania, wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi;kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu.Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy,wiedząc, że zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje.Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga.Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (Rzym. 6:5-11).
Polecam również temat:ŻYCIE NA ZIEMI JEST ETAPEM PRZEJŚCIA

czwartek, 22 sierpnia 2013

Morderstwo w imię Boga

Pan Jezus Chrystus powiedział: To wam powiedziałem, abyście się nie zgorszyli.Wyłączać was będą z synagog, więcej, nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia służbę Bożą. A to będą czynić dlatego, że nie poznali Ojca ani mnie. (Ew.Jana 16:1-3)
W okresie średniowiecza tak zwani „krzyżowcy” za pośrednictwem miecza starali się „nawracać” na chrześcijaństwo i tutaj specjalnie nie piszę „nawracać do Chrystusa” bo Chrystus nie miał z tym nic wspólnego. Pan Jezus Chrystus sam nauczał miłości i mało tego, kazał miłować nieprzyjaciół i nie oddawać złem za zło, a wręcz przeciwnie, czynić dobrze. Pan Jezus Chrystus nauczał miłości i był przeciw przemocy. Ludzie, którzy czynili taką zbrodnię i przy tym posługiwali się imieniem Bożym, tak naprawdę nie mieli z Bogiem i Panem Jezusem Chrystusem nic wspólnego, ani Pan Jezus Chrystus nie miał z nimi nic wspólnego i mimo, że powoływali się na imię Boże nie mieli z Nim nic wspólnego, ich pędził zły duch, który jest zwany diabłem i szatanem i tego typu ludzie byli na tego złego ducha usługach. W Ewangelii Jana 16:3 Pan Jezus Chrystus powiedział, że ludzie, którzy tak czynią nigdy nie poznali Boga, ani Jego syna Pana Jezusa Chrystusa, czyli nie mają nic do czynienia z Bogiem. Od wielu lat jestem zaangażowany w pewnej grupie Ewangelizacyjno-Misyjnej, gdzie wynajmujemy salę z miasta, a dokładniej budynek ten jest z macierzy ziemi cieszyńskiej. W wynajmowanej przez nas sali mają także spotkania inni i pewnego razu przed nami mieli tam swoje zebranie ludzie, którzy na swoich spotkaniach uprawiali czary tego typu jak medytacja i gdy dowiedzieliśmy się o tej grupie, modliliśmy się do Boga o oczyszczenie tego miejsca i tej sali przez przenajświętszą drogocenną Krew Pana Jezusa Chrystusa od tych złych mocy i ochronę nas przed nimi i pewnego dnia, gdy był nas czas na spotkanie, oni jeszcze tam siedzieli w tej sali, gdzie palili tam jakieś kadzidła i udostępniając nam salę wychodząc pewna osoba powiedziała nam takie słowa: „zostawiamy wam naszą moc” i gdy wchodziliśmy na salę, jeden z naszej grupy zwrócił się do tej osoby „Gromię tę moc w imieniu Jezusa” i gdy padły te słowa, osoba do której zostały wypowiedziane te słowa tą osobą wręcz rzuciło i zdążyła tylko wymamrotać słowa „w imieniu Jezusa mordowali” i jak się później okazało złożyli skargę u kierownika sali, że odkąd nasza grupa chrześcijańska się zgromadza w tej sali oni nie mogli się skoncentrować i w efekcie stracili swoją moc i musieli się wyprowadzić z tego miejsca i dzięki Bogu objawiło się, kto ma większą moc. Bóg czy szatan? I dziś tych ludzi już tam nie ma, natomiast grupa ewangelizacyjno-misyjna wciąż tam działa. Imię Jezus Chrystus ma moc. Za takimi wypowiedziami „w imieniu Jezusa mordowali” zawsze stoi szatan, bo Bóg i Pan nasz Jezus Chrystus przyszedł przynieść życie - „…Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały.” (Ew.Jana 10:10). A szatan przyszedł przynieść śmierć - Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać.”

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

NIE KRADNIJ

Jedno z 10-ciu przykazań brzmi: Nie kradnij.”
Myślę, że każdy z nas wie co to jest kradzież i można to przetłumaczyć jako przywłaszczanie sobie cudzej rzeczy. Większość osób mówi, że nigdy nikogo nie okradły i nikogo nie zabiły, ale czy napewno? Jesteś tego pewien, że nie jesteś winien tego wobec tego przykazania, grzechu kradzieży? W Ewangelii Jana 1:11 jest napisane: Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.” Mowa po pierwsze jest tutaj o Izraelu, ale także ten tekst mówi o tym, że jesteśmy wszyscy dziełem Bożym stworzeni przez Boga, Jego ręką uczynionymi i oto przychodzi Bóg do tego, co jest Jego, ale my nie dajemy Mu prawa dostępu do Jego własności do tego co tak naprawdę jest Jego. W ten sposób okradamy Boga nie dając Mu prawa do siebie jako Jego własność. To Bóg nas stworzył i skonstruował a my Go odrzucamy i coś co jest własnością Boga i Bóg jest tego właścicielem i my Jemu do tego bronimy dostępu, tym czymś jesteśmy my, nasze życie, które jest od Boga a my traktujemy to jako naszą własność, a tak naprawdę to nie jest nasze i w ten sposób stajemy się złodziejami. Kogo okradamy? Okradamy samego Boga. Słowo Boże powiada: Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,…” (Ew.Jana 1:12-13). Czyli ci, którzy dali prawo Bogu do tego, co jest Jego, On tych nazywa swoimi dziećmi (synami i córkami) którzy swój ster swojego życia przekazali Panu Jezusowi Chrystusowi, jako prawowitemu właścicielowi. Możesz w swoim sercu być złodziejem, mimo że nikomu nic fizycznie nie zabrałeś – Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.” (2 Mojż.20:17). Jeżeli jest w twojej duszy niezdrowa chęć posiadania, pożądanie rzeczy, które są własnością bliźniego, mimo że nie zabierasz tej rzeczy dosłownie, ale jest w twoim sercu zazdrość to już stajesz się złodziejem. W Piśmie Świętym Bóg wyraźnie mówi: „Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie:…zazdrość,…ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.” (Gal.5:19a.20.21b). „Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się!…złodzieje,Królestwa Bożego nie odziedziczą.” (1 Korynt.6:10).
Polecam artykuł: Nie zabijaj

środa, 14 sierpnia 2013

Nie wychodzi zło z domu tego, kto odpłaca złem za dobre. – Przyp.Sal. 17:13

W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia brzmi to tak: Kto złem za dobre odpłaca, temu zło nie ustąpi z domu. – (Przyp.Sal.17:13)
Taka postawa człowieka jak opisana w powyższym tekście pokazuje człowieka, który ma niewdzięczne serce pozbawione jakichkolwiek pozytywnych drgnień, otrzymuje pomoc od ludzi i to mało, że nie okazuje wdzięczności to jeszcze potrafi szargać opinię oczerniając ich za plecami. Oczywiście, jeżeli komuś pomagamy nie oczekujmy wdzięczności, ale czyńmy to z miłości do człowieka, jako stworzenie Boże, niezależnie od tego jakim on jest. Jest takie przysłowie: „Nie czyń nikomu dobrze nie będzie ci źle”. Jeżeli pomagasz bliźniemu w oczekiwaniu wdzięczności z jego strony to możesz się pomylić i twoje motywacje będą osądzone przez Boga i twoja postawa właściwie oceniona przez Stwórcę. Jednakże musimy pamiętać na słowa zapisane zapisane w Przypowieści Salomona 17:13. Jeżeli ktoś ci przyszedł z pomocą i coś dobrego ci uczynił, a ty zamiast być wdzięczny to jeszcze źle o tym człowieku myślisz i wypowiadasz się źle wobec tej osoby, narzekasz i mówisz źle o niej to tak naprawdę sobie samemu czynisz źle i sobie samemu czynisz krzywdę. Człowiek, który odpłaca złem za dobre to tak naprawdę daje przystęp diabłu i pozwalają sobie na własne życzenie ograbić z Bożego błogosławieństwo wpuszczając do swojego życia przekleństwo. Odpłacając złem za dobre i czyniąc tak zatrzymujesz zło w swoim życiu i domu. Postępując w ten sposób dajesz zgodę na zło i wręcz zapraszasz to zło głębiej do swojego życia, rodziny i do swojej duszy. Czas się opamiętać, jeżeli tak czynisz i wyznać to Bogu jako grzech przepraszając Go i odwrócić się od grzechu w kierunku Pana Boga. Odwróć się od zła i czyń dobrze,…” (Ps.34:15a). Jeżeli zachodzi taka potrzeba to także przeprosić bliźniego wobec którego się zawiniło.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Przyjęcie Jezusa Chrystusa i co dalej ?

Wiele osób przyjęło Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela na różnych ewangelizacjach typu „Tydzień Ewangelizacyjny w Dzięgielowie”, ale gdzie są ci ludzie dziś? Może niektórzy z nich nawet dali się ochrzcić, ale gdzie się obecnie znajdują? Czy nadal trwają przy Panu i wzrastają w Nim? Ludzie w Dziejach Apostolskich, którzy nawracali się do Pana Jezusa Chrystusa i dawali się ochrzcić w Jego imię, trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, włamaniu chleba i w modlitwach. Dzieje Ap.2:41-42 – Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz. I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.” Nie zostali pozostawieni samym sobie, ale wzrastali w Panu, mieli społeczność z Bogiem i Jego kościołem. Nie może być tak, że przyjmuję Pana Jezusa Chrystusa i daje się na świadectwo tego w Jego imię ochrzcić i dalej nigdzie nie uczęszcza na spotkanie, gdzie się głosi Słowo Boże i nie buduje się na żadnym nabożeństwie, bowiem Pan Bóg mówi: „…baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków, nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy,…” (Hebr.10:24-25). Nie możemy być indywidualistami, żyjący w pojedynkę. W Piśmie Świętym w księdze Dziejów Apostolskich czytamy, że nawet codziennie wierzący spotykali się z sobą: Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca,…” (Dzieje Ap.2:46) Nie przestawali też codziennie w świątyni i po domach nauczać i zwiastować dobrą nowinę o Chrystusie Jezusie.” -(Dzieje Ap.5:42) i w wielu innych miejscach. Zachęcam do przestudiowania księgi Dziejów Apostolskich. Jeżeli węgielek z ogniska zostaje wyciągnięty to z czasem wygaśnie.Z płomieni przechodzi w żar z żaru w dym  i stopniowo wygasa. Każdy z nas wierzących ludzi w Pana Jezusa Chrystusa potrzebujemy nieustannie się budować i być pod Słowem Bożym. Nie można twierdzić „Nie potrzebuje być w społeczności ludzi wierzących. Wystarczy, że w domu mam społeczność z Bogiem” ale prawda jest taka, jeżeli naprawdę masz społeczność z Bogiem sam na sam i masz tą przysłowiową „Komorę modlitwy” to na dłuższą metę nie wytrzymasz bez społeczności  ludzi wierzących, bowiem Bóg będzie wzbudzał w twoim sercu potrzebę bycia w grupie ludzi wierzących w Pana Jezusa Chrystusa. Wszak sam Bóg powiedział, żeby trwać gdzieś w grupie i nie opuszczać wspólnych zebrań -(Hebr.10:25) Każdy chrześcijanin potrzebuje wzrastać: Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.” (2Piotra 3:18). Każdy z nas potrzebuje otuchy i utwierdzania w wierze – „…wysłaliśmy Tymoteusza, brata naszego i współpracownika Bożego w zwiastowaniu ewangelii Chrystusowej, aby was utwierdził w waszej wierze i dodał wam otuchy,…” ( 2 list do Tesaloniczan 3:2).  Trzy rzeczy są, które powinne funkcjonować by człowiek wierzący w Chrystusa mógł prawidłowo się rozwijać i wzrastać w Nim. Modlitwa to rozmowa z Bogiem, kiedy się modlę to ja mówię do Boga, a kiedy czytam Pismo Święte Bóg mówi do mnie. Następnie to spotykanie się w grupie ludzi wierzących na wspólne rozważanie Słowa Bożego. Jest napisane:Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.” – (Rzym.10:17).
1. MODLITWA
2. CZYTANIE PISMA ŚWIĘTEGO
3. UCZESTNICTWO W NABOŻEŃSTWIE – Hebr.10:25 . Rzym.10:17

niedziela, 11 sierpnia 2013

WŁAŚCIWA KOLEJNOŚĆ

Obecnie kładzie się nacisk na chrzest, że trzeba się ochrzcić, a tylko wspomina się pobieżnie fragment Biblii kto uwierzy…” (Ew.Marka 16:16). W liście Jakuba 2:19 jest napisane, że demony wierzą, czyli są wierzące w Boga, ale demonami pozostają i nie zmieniają się w Bożych aniołów. Nie wystarczy wierzyć, że Bóg istnieje, bo i szatan to wie i mimo to pozostaje w opozycji do Boga. Słowo Boże, sam Pan Jezus Chrystus mówi: kto uwierzy…” tak więc nie chodzi tutaj o wiarę w istnienie Boga, ale wiara to coś więcej, to upamiętanie. W Dziejach Apostolskich 2:38 jest napisane: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić…” Teraz zauważyłem kładzie się nacisk na chrzest, ale pomija się to co powinno poprzedzać chrzest, czyli UPAMIĘTANIE. Chrzest w wodzie jest ważny, ale musi poprzedzać go upamiętanie, bo inaczej niema żadnej różnicy między chrztem dziecka (niemowlaka) a chrztem dorosłych. W świecie jest takie przysłowie: „zaniósł poganina a przyniósł chrześcijanina” a tutaj można by powiedzieć: „przyszedł suchy grzesznik a wyszedł mokry grzesznik”. Kiedyś pewna młoda osoba miała przystępować do chrztu i kiedy się jej zapytano, kiedy oddała swe życie Bogu przyjmując Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela, a ona odpowiedziała „A co to takiego jest?” To jest bardzo smutny stan ludzi, którzy nie mają pojęcia o drodze zbawienia i myślą, że w tym akcie zanurzenia dostąpią zbawienia, ale niestety nic bardziej mylnego. Trzeba najpierw spotkać się z Panem Jezusem Chrystusem i przeżyć upamiętanie. A czym jest upamiętanie to zapraszam >>TUTAJ<< Do Jana chrzciciela również przychodzili ludzie, którzy chcieli przez niego być ochrzczeni, ale nie było w ich sercach upamiętania i myśleli, że wystarcza iż dadzą się ochrzcić i będą zbawieni nie zmieniając swojego stylu życiu nie porzucając grzechu. Nie można przystępować do chrztu nie mając przemienionego życia, bowiem takie jest znaczenie chrztu wodnego. Zapraszam do tematu: CHRZEST WODNY.
Polecam tematy:
PRAWDZIWE UPAMIĘTANIE
CO TO JEST NAWRÓCENIE?
BEZ NAWRÓCENIA NIE MA GRZECHÓW ODPUSZCZENIA
UPAMIĘTANIE

sobota, 10 sierpnia 2013

NIE BĘDĘ CHODZIŁ DO KOŚCIOŁA

Czy ktoś z was nie miał w swoim życiu takiej chwili, gdy powiedział sobie: „Już więcej nie pójdę na żadne chrześcijańskie spotkanie i na żadne nabożeństwo”? I ja miałem taką chwilę w swoim życiu, kiedy powiedziałem”Dość!” Nigdzie już więcej nie pójdę na żadne chrześcijańskie spotkanie. Mam dość tej obłudy i tego pseudochrześcijaństwa i oczywiście nie miałem na myśli wiarę w Boga, bo wierzyłem w Boga i tutaj nic się nie zmieniło. Jednakże postanowiłem w sercu, że nie będę chodzić na nabożeństwa i różnego rodzaju spotkania chrześcijańskie wielce się zrażając i gorsząc, ale po pewnym czasie zaczęło mi czegoś brakować i zrozumiałem, że nie mogę tak dalej żyć i brakowało mi spotkań ludzi wierzących, ale zrozumiałem też, że nie mogę się tak dystansować bo robię szkodę tylko i wyłącznie sobie. Zaczynałem zadawać sobie w pewnym momencie pytania: Czy ja jestem taki idealny i doskonały nie mający żadnych braków? Czy nie mam nic sobie do zarzucenia? I takie tego typu pytania pojawiały się w moim umyśle. Wystarczy popatrzeć na swoje oblicze w lustrze i zaraz się zobaczy u siebie wady i zapomina się o niedoskonałościach i wadach u innych widząc własne. Nim zaczniemy osądzać drugiego człowieka to zacznijmy od siebie. Czy nic sobie nie mamy do zarzucenia. Bóg nie patrzy na nas przez pryzmat naszych grzechów, ale patrzy na nas przez pryzmat Krwi Swojego Syna a naszego Zbawiciela i Pana Jezusa Chrystusa i chociaż zasługujemy na to by nas ukarał, ale Pan Bóg nie chce tego, bowiem On nas kocha i ofiara Chrystusa jest tym przez co na nas patrzy, bowiem gdyby patrzył na nas przez pryzmat naszych grzechów to nasz koniec byłby martwy. W Psalmie 103:10-11 jest napisane: Nie postępuje z nami według grzechów naszych ani nie odpłaca nam według win naszych.Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, Tak wielka jest dobroć jego dla tych, którzy się go boją.Jak daleko jest wschód od zachodu, Tak oddalił od nas występki nasze.” Także i my mamy na siebie nawzajem tak patrzeć przez pryzmat Krwi Pana Jezusa Chrystusa. Często bowiem jest tak, że ludzie gorsząc się zachowaniem ludzi wierzących gorszą się samym Bogiem, a problem jest w tym, że ludzie patrzą na doskonałego Boga przez pryzmat niedoskonałego człowieka, a prawda jest inna, mamy patrzeć na niedoskonałego człowieka przez pryzmat doskonałego Boga i przelanej za niego przenajświętszej drogocennej Krwi Pana Jezusa Chrystusa. Jeżeli by się tobie udało znaleźć doskonały kościół (chociaż takiego niema) to już stanie się niedoskonały, gdy się do niego przyłączysz, bowiem Ty jesteś niedoskonały. Chociażbym nawet i ja założył swój własny kościół to już będzie niedoskonały, ponieważ ja jestem niedoskonały a doskonały tylko i wyłącznie jest sam Pan Jezus Chrystus.

środa, 7 sierpnia 2013

Nie mamy prawa pamiętać tego, co Bóg już dawno zapomniał

Często bywa tak, że człowiek, który prowadził życie w niemoralności i daleko od Boga, ale pewnego dnia łaska Boża go spotkała i ten człowiek zmienił się i jego życie wyraźnie się odmieniło, ale ludzie dalej widzą tego człowieka jako grzesznika. Zabójca, który ma na sumieniu człowieka i oto dostępuje przemiany i na wskutek tego Bożego dotyku zmienia się natura człowieka grzesznika w Bożą, ale ludzie mówią to niemożliwe i nie ma szans dla tego człowieka, ale jednak Bóg mówi zupełnie coś innego, bowiem jest MIŁOŚCIĄBóg dawno przebaczył człowiekowi, ale ludzie dalej widzą za nim ogon.Jego życie dawno się zmieniło i  żyje dobrym, moralnym i uczciwym życiem, życiem podobającym się Bogu lecz ludzie dalej patrzą na człowieka przez pryzmat przeszłości, która już dawno niema miejsca. Kolejne stwierdzenie, że alkoholik, pijak nie może się zmienić, ale zapomina się o jednym, że Bóg może zmienić alkoholika, pijaka w Bożego człowieka. Apostoł Piotr, kiedy Bóg powoływał go by poszedł do pogan z Ewangelią bronił się mówiąc,kiedy Bóg w związku z tym dawał mu wizję wszelkiego rodzaju płazów i ptaków niebieskich i nakazywał mu jeść takimi słowami:Przenigdy, Panie, bo jeszcze nigdy nie jadłem nic skalanego i nieczystego.”  a Bóg mówił do Piotra: Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane.”  -(Dzieje Ap.10:11-15)  Tutaj nie chodzi o pokarm, ale o człowieka, o ludzi i tutaj jest dla nas nauka  oraz ostrzeżenie by tego kogo Bóg oczyścił z grzechów nie uważać nadal za nieczystego, grzesznego. Nie ma rzeczy niemożliwych dla Boga, On wszystko potrafi i każdy Jego zamysł jest wykonalny. Bóg mówi: „…odpuszczę bowiem ich winę, a ich grzechu nigdy nie wspomnę.” (Jerem.31:34b). Może Ty masz tego typu problem i masz sam o sobie samym takie myśli, że Bóg nie może Ci wybaczyć, ponieważ twój grzech jest zbyt wielki by Chrystus Ci przebaczył i chodzisz cały czas w smutku i przygnębieniu, ale pragnę powiedzieć dzisiaj Tobie, że nie ma grzechu, którego by Bóg nie mógł Ci przebaczyć i Jego przenajświętsza, najdroższa i najcenniejsza Krew zmywa wszelki grzech: „… krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.” (1 list Jana 1:7). Pan panów i Król królów JEZUS CHRYSTUS CIĘ KOCHA  i pragnie twego szczęścia i przebaczenia twoich grzechów i byś żył w wolności Bożej, która jest w osobie Pana Jezusa Chrystusa.

wtorek, 6 sierpnia 2013

CHODZENIE Z BOGIEM

W Biblii Starego Testamentu jak i Nowego Testamentu możemy poczytać o wielu mężach a nawet i niewiastach Bożych, które naprawdę chodziły z Bogiem. Na przykład Henoch, o którym czytamy:Henoch chodził z Bogiem, a potem nie było go, gdyż zabrał go Bóg.” (1 Mojż.5:24). W liście do Hebrajczyków 11:5 - „Przez wiarę zabrany został Henoch, aby nie oglądał śmierci i nie znaleziono go, gdyż zabrał go Bóg. Zanim jednak został zabrany, otrzymał świadectwo, że się podobał Bogu.”
Czytamy w powyższym tekście o Henochu, który chodził z Bogiem i mamy tutaj trzy rzeczy:
1. Henoch chodził z Bogiem
2. Podobał się Bogu
3. Zabrał go Bóg
Te trzy rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Henoch chodził z Bogiem i dlatego podobał się Bogu co z kolei otwierało Henochowi szeroko drzwi do królestwa Bożego. Człowiek, który autentycznie chodzi z Bogiem myśli, żyje i postępuje w sposób podobający się Bogu i takich Bóg zabierze do siebie i tacy będą przebywać w wieczności z Bogiem, który jest kochającym Ojcem. Wyobraźmy sobie dwie osoby zakochane w sobie będące w narzeczeństwie, ich relacje były budowane na miłości i mieli z sobą społeczność na fundamencie miłości i nie mogli bez siebie żyć i potrzebowali być z sobą rozmawiać i mieć ze sobą społeczność. Jest też takie świeckie przysłowie: „Z kim poprzestajesz takim się stajesz” i to jest prawda, kiedy przebywamy w obecności Bożej nabywamy Jego cech charakteru Boga i stajemy się bardziej podobni do Boga w naszej naturze, zaczynamy funkcjonować i postępować tak, jak uczy tego Słowo Boże, stajemy się posłuszni Bogu. Noe to przykład kolejnej osoby chodzącej z Bogiem. W 1 Mojż.6:9 jest napisane:Noe był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swojego pokolenia. Noe chodził z Bogiem.” Co to znaczy chodzić z Bogiem? Kiedy z kimś chodzimy to rozmawiamy z Nim, ale też i słuchamy tej osoby. Na przykładzie Noego możemy zobaczyć co to znaczy. Noe rozmawiał z Bogiem, ale także Bóg rozmawiał z Noem i mówił z nim. Pan Bóg nakazał Noemu budować arkę – 1 Mojż.6:13-14:Rzekł tedy Bóg do Noego:…Zbuduj sobie arkę… i Noe okazał Bogu posłuszeństwo -I uczynił Noe wszystko tak, jak mu rozkazał Bóg; tak uczynił.” (1 Mojż.6:22). Podobna sytuacja była w przypadku Abrahama, kiedy Bóg kazał Abrahamowi ofiarować swego syna Izaaka i możemy dostrzec jak okazał Bogu swoje posłuszeństwo – 1 Mojż.22:1-19. Chodzenie z Bogiem to także ROZMOWA Z BOGIEM, SŁUCHANIE BOGA I WYKONYWANIE JEGO WOLI, SŁOWA.Znamy podobieństwo o mądrych i głupich pannach opisane w Ewangelii Mateusza 25:1-13 i mamy tutaj opis m.in. że mądre panny miały w swych lampach olej, który powodował, że lampy ich dawały światło a olej jest jednym z symboli Ducha Świętego i Jego mądrości, która prowadzi Bożą drogą tych posiadają Ducha Świętego i można też powiedzieć, że te mądre panny chodziły z Bogiem i miały Ducha Świętego, który sprawiał, że świeciło w nich światło obecności Pana Jezusa Chrystusa z których emanowało Boże życie ich serca były gotowe na przyjście Pańskie ich życie było poddane Bogu. Chodzenie z Bogiem jest życiem w świętości – 1 Piotr 1:15-16. Chodząc z Bogiem szatan nas łatwo nie podejdzie, a możliwości w dzisiejszym świecie, aby nas szatan zwiódł do niewłaściwego zachowania i wiele jest takich sytuacji jak np. kierowca na drodze, jak zareagujemy gdy nam ktoś zajedzie drogę, w urzędzie czy w pracy, w szkole lub w sklepie, podczas zwyczajnej rozmowie, gdy ktoś nadepnie nam na odcisk.
Polecam także rozważanie biblijne:




Zapraszam do artykułu: KOMORA MODLITWY

czwartek, 1 sierpnia 2013

FASCYNACJA CZŁOWIEKIEM

Obecnie się fascynuje nowo wybranym papieżem Franciszkiem Jorge Mario Bergoglio i nawet także niektórzy wierzący w kręgach protestanckich dają się na tego typu fascynację nabrać. Gdy papież przyleciał do Brazylii z wizytą było widać jak bardzo ludzie się ekscytowali na widok papieża. Wielu było poruszonych aż do łez, a na ich twarzach było ekscytację, wręcz uwielbienie dla jego osoby, jak gdyby widzieli samego Chrystusa, tymczasem to zwykły człowiek i grzesznik jak każdy z nas potrzebujący łaski zbawienia. Kiedyś pewna osoba, która dziś od ponad dwudziestu lat jest osobą nawróconą do Pana Jezusa Chrystusa i gdy jeszcze nie znała Bożej łaski zbawienia w Chrystusie Jezusie uczestniczyła w czasie pierwszej wizyty po wyborze Karola Wojtyły na papieża Jana Pawła II w Polsce w 1979 roku. Mówiła, że w tym czasie nawet nie pomyślała o Bogu Panu Jezusie Chrystusie dla tej osoby „bogiem” był sam papież i gdy teraz jest już na Bożej drodze Pana Jezusa Chrystusa, jej sposób myślenia się zmienił i teraz dla niej istnieje jeden prawdziwy Bóg, Jezus Chrystus. Także w kręgach protestanckich ludzi wierzących jest problem fascynacji człowiekiem, jakimś kaznodzieją czy ewangelistą lub pastorem i może to być naprawdę autentycznie Boży namaszczony człowiek na którym spoczywa Boży Duch Święty i Pan tego człowieka prawdziwie używa i nagle mogą z tego człowieka uczynić odpowiedzią na wszystkie pytania uznając go za „alfę i omegę” nieomylnego człowieka i zamiast budować swoją wiarę na Chrystusie to budują swoją wiarę na kaznodziei-człowieku. W Berei byli wierzący, którzy nawet Pawła sprawdzali czy mówi zgodnie z Pismem i codziennie badali Pisma czy tak się rzeczy mają: „…przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają.” (Dzieje Ap.17:11) gr. słowo „anacrino” oznacza dosłownie dokładnie sprawdzać i rozsądzać. Ewangelicznie wierzący chrześcijanie mogą sobie czynić „guru” z kaznodziei, ewangelisty czy pastora. Kiedy setnik Korneliusz chciał oddać pokłon Piotrowi ten podniósł go mówiąc: Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem.” (Dzieje Ap. 10:26). Apostoł Paweł głosił Słowo Boże w Listrze i gdy w imieniu Pana Jezusa Chrystusa dokonano uzdrowienia mieszkańcy tej miejscowości chcieli złożyć ofiarę Pawłowi i Barnabie nazywając ich bogami i oni odpowiedzi na to:Ludzie, co robicie? I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak i wy, zwiastujemy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych marnych rzeczy do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest.” (Dzieje Ap.14:15). Fascynacja człowiekiem jest wbrew woli Bożej i jest niebezpieczna prowadząca do otwarcia się na Antychrysta, prowadząca w efekcie uznania człowieka za „boga” – „Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia,przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga.” (2 Tesal.2:3-4).
Strzeżmy się fascynacji człowiekiem i niech naszą jedyną fascynacją będzie BÓG i niech obiektem naszego uwielbienia będzie Pan JEZUS CHRYSTUS.