"Nie ma zaś nic wspólnego z Bogiem ten, kto nie uznaje JEZUSA."( 1 list Jana 4:3 BWP )
"Żaden zaś duch, który nie uznaje JEZUSA, nie jest z Boga;... ( 1 list Jana 4: 3 BT )
" I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni." ( Dzieje Ap.4:12) - TYLKO JEZUS CHRYSTUS
Czy tak jest w Biblii napisane czy raczej:” Kto nie chce pracować, niechaj też nie je?.”(2 Tesal.3:10)
Mamy tutaj napisane:„Kto nie chcepracować,…”
Czasami
bywa tak, że człowiek nie może pracować ze względu na stan zdrowotny,
który mu nie pozwala pracować ponieważ choroba jest przeszkodą, a nie
lenistwo. Jednakże niejednokrotnie bywa tak, że osądzamy człowieka
sądząc, że jest leniem, obibokiem i lepiej mu żyć z pomocy innych.
Niestety bywa tak również w niektórych lokalnych wspólnotach, że jest
ktoś w kościele, który nie może pracować i jest na rencie ze względu na
to, że jest chory, ale inni osądzają taką osobę nie znając faktów, że
jest leniem tymczasem prawda jest zupełnie inna. My jesteśmy z natury
ludźmi, którzy nie znając prawdy lubimy osądzać i to brata czy siostrę w
Chrystusie w zborze. Oczywiście nie piszę tutaj o osobach, które żerują
na dobroci innych, bo tak jest wygodniej bo tak jest lepiej nie chcąc
sobie brudzić pracą rączek, kiedy mogą pracować, ale lepiej żyć kosztem
innych. Coś takie potępia Bóg nazywa to grzechem. Możemy o tym poczytać w
księdze przypowieści Salomona 6:6-11:
„Idź do mrówki, leniwcze, przypatrz
się jej postępowaniu, abyś zmądrzał. Nie ma ona wodza ani nadzorcy, ani
władcy, a jednak w lecie przygotowuje swój pokarm, w żniwa zgromadza
swoją żywność. Leniwcze! Jak długo będziesz leżał, kiedy podniesiesz się
ze snu? Jeszcze trochę pospać, trochę podrzemać, jeszcze trochę założyć
ręce, aby odpocząć. Tak zaskoczy cię ubóstwo jak zbójca i niedostatek,
jak mąż zbrojny. „
Również w rozdziale 24 księgi Przypowieści zwanej księgą Przysłów króla Salomona w wersecie 33-34 jest tak napisane:
„Trochę się prześpisz, trochę
podrzemiesz, trochę założysz ręce, aby odpocząć, a wtem zaskoczy cię
ubóstwo jak włóczęga i niedostatek jak zbrojny mąż.”
Niektórzy
słowa Apostoła Pawła tłumaczą sobie na usprawiedliwienie swego
nieróbstwa, że chcą pracować, ale nie ma dla nich pracy. Niczym Ferdek z
serialu komediowego „Świat według Kiepskich” który mówi, że w
tym kraju nie ma pracy dla niego z jego wykształceniem. Takie podejście
do sprawy jest grzech wobec Boga i Pan Bóg nigdy nie będzie aprobował
lenistwa i nie przyłoży do tego swojej błogosławiącej dłoni.Lecz
nie to to jest tematem mego artykułu, lecz by nie być szybkim w
osądzaniu człowieka nie znając uzasadnienia dlaczego nie pracuje. Może
potrzebuje twojej pomocy? Może w twojej społeczności, lokalnej
wspólnocie masz kogoś takiego w twoim zborze? Ale Ty już wiesz dlaczego
nie pracuje dając mu przydomek „lenia” , tymczasem jest to człowiek
chory, który bardzo chętnie, gdyby tylko mógł wolałby pracować niż
chorować, ale w twoich oczach już został oceniony. Drogi przyjacielu nie
czyń tego, jeżeli nie znasz prawdy. Nie osądzaj! Bądź powściągliwy bo
może to nie jest człowiek leniwy lecz chorobliwy.
Mamy
ostatnio napływ do krajów europy w tym także Polski osób z kraju w tym
trwa wojna domowa i związku wielu ucieka z kraju pogrążonego wojną
domową, gdzie na skutek tej strasznej wojny ginie wielu nie związanych z
konfliktem niewinnych ludzi. Ludzie ci uciekają przed wojną do Europy
sądząc, że tutaj znajdą pokój i bezpieczeństwo tymczasem Europa również
balansuje na krawędzi wojny ze strony Federacji Rosyjskiej związanej z
sytuacją na Ukrainie i nie wiemy co nas czeka. Nikt nie może 100% dać
gwarancji, że wszystko będzie w porządku i nic nam nie grozi. Żyjemy w
przede dniu powtórnego przyjścia Pańskiego Jezusa Chrystusa na ziemię,
tym razem nie jako maleńkiego dzieciątka, ale jako potężnego Króla
królów i Pana panów JEZUSA CHRYSTUSA po swoich wiernych oddanych Mu
ludzi. Związku z tym muszą się wypełniać proroctwa zapowiadający ten
dzień przyjścia Pańskiego poprzedzające to zdarzenie zapisane w Biblii.
Prawdą
jest to, że chrześcijanie z tamtych terenów potrzebują współczucia i
naszej pomocy, ale proszę też o wyrozumiałość i nie potępiać tych,
którzy boją się nie ufając czy czasami wśród nich nie ma jakiegoś
islamskiego terrorysty. Mamy taką historię opisaną w księdze Dziejów
Apostolskich 9:26: -„A gdy przybył do Jerozolimy, starał się przyłączyć do uczniów, ale wszyscy się go bali, nie wierząc, że jest uczniem.” Mamy
tutaj opis ludzi wierzących, którzy obawiali się apostoła Pawła i nie
ufali mu, że naprawdę się nawrócił do Boga i Pana Jezusa Chrystusa
znając jeszcze cel jego podróży myśleli, że przyjechał uwięzić i
poprowadzić chrześcijan na śmierć. Jednakże niejaki Barnaba uczeń Pański
wstawił się za nim i rekomendował go udowadniając, że się Paweł
autentycznie nawrócił, ale jeszcze w tym czasie nie nazywał się Paweł
tylko Saul lub Szaweł jak inne tłumaczenia Biblii to oddają. Oczywiście
ta nieufność chrześcijan do późniejszego Apostoła Pawła jednak była
niepotrzebna bo naprawdę Paweł był szczerze nawrócony do Chrystusa. Nim
zaczniemy osądzać i potępiać tych ludzi za brak zaufania to odpowiedzmy
sobie na pytanie: Czy my jesteśmy lepsi? Czy my czasami nie mamy w sobie
odrobinę nieufności, ograniczone zaufanie do drugiego człowieka nawet
wierzącego? Bądźmy przed samym sobą szczerzy. Wszak jesteśmy tylko
ludźmi! Ja widzę duże podobieństwo przed nawróceniem się Apostoła Pawła
do dzisiejszych terrorystów islamskich tak jak ci ludzie tak i Paweł
przed swoim nawróceniem się do Boga Jezusa Chrystusa dyszał chęcią mordu
przeciwko uczniom Pana Jezusa Chrystusa. Możemy o tym poczytać w
księdze Dziejów Apostolskich 9:1: – „A Saul, dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim,..”
Jednakże i Pawła Bóg dotknął i zmienił jego serce i zmienił go z
przeciwnika drogi Bożej w zwolennika Bożej drogi. Mało tego, sam zaczął
głosić Chrystusa i stał się wiernym Jemu oddanym sługą. Z prześladowcy
sam stał się prześladowanym i tak jak Bóg dotknął i zmienił Pawła tak
może Bóg zmienić tych ludzi zwanych terrorystami ponieważ za nich też
Chrystus oddał swoje życie i Bóg ich miłuje i chce, aby się do Niego
nawrócili i swe życie Chrystusowi powierzyli. Prawdą jest, że nie możemy
wszystkich do jednego worka wrzucać bo to jest krzywdzące również dla
tych osób, które naprawdę są prawdziwie odrodzonymi chrześcijanami
uciekającymi z terenów w których byli prześladowani z powodu tego, że
wierzą w i kochają Pana Jezusa Chrystusa. Odkąd
pamiętam, kiedy moi rodzice nawrócili się do Pana Jezusa Chrystusa nasz
dom zawsze był otwarty dla ludzi potrzebujących pomocy. Pamiętam jak
kiedyś na Dniach Skupienia w Wiśle pojawił się człowiek, który pochodził
z Ukrainy i wcześniej został okradziony na terenie Czech, gdzie rzekomo
miał przyjechać do pracy tymczasem okazali się to być złodzieje i
poniewierał się po ulicach śpiąc pod przysłowiową chmurką był to
człowiek mający rodzinę żonę i dziecko syna i pewnego razu przez
przypadek znalazł się na Dniach Skupienia w Wiśle, ale dziś wiemy, że to
nie przypadek lecz zrządzenie Boże, że człowiek ten znalazł się
chrześcijańskim spotkaniu. Powierzył tam swoje życie Panu Jezusowi
Chrystusowi lecz pojawił się problem co teraz z nim zrobić? Przecież nie
można tego człowieka zostawić, żeby poniewierał się po ulicach i
znalazł się ten człowiek w naszym domu na jedną noc. Niektórzy ludzie
mówili nam co wy to robicie? Wy jesteście głupcy! On was pozabija bo to
Ukrainiec i do tego był dość mocno zbudowany fizycznie. Nawet niektórzy
wierzący nam mówili, że popełniamy błąd.Od tego czasu minęło już 18 lat
bo miało to miejsce w 1997 roku i dzięki Bogu żyjemy. Człowiek ten
został zawieziony na dworzec PKP później dostał się na teren Ukrainy.
Wspólnota wierzących braci i sióstr w Chrystusie wspomogła go by miał na
powrót. Także i wśród tych wierzących, którzy nam mówili zostawić tego
człowieka byli tacy, których sumienie ruszyło.
Ten dogmat
powstał ustanowiony przez Papieża Piusa XII. w 1950 r. Tak więc nie
ustanowił tego święta Pan Jezus Chrystus – Bóg, lecz papież-człowiek.
Bóg nie ustanowił takiego święta. Nigdy nie miało coś takiego miejsca
jak wniebowzięcie czy wniebowstapienie Marii i nigdzie nawet o tym nie
wspomina Pismo Święte. Ten dogmat jest ludzki wymyślony przez człowieka
dopiero w 1950 roku przez papieża Piusa XII i tak człowiek wymyślił
sobie bajkę i ludzkość sobie w to uwierzyła. Kłamstwo uznano za prawdę i
tak miliony polaków żyje w zwiedzeniu nawet nie wiedząc o tym, że z
tego odbiera sobie chwałę szatan, który jest kłamcą i ojcem kłamstwa:- „Ojcem waszym jest diabeł
i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą
od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi
kłamstwo, mówi od siebie, bojest kłamcą i ojcem kłamstwa.” (Ew.Jana 8:44) Prowadząc jak rzeź ludzi naiwnych do piekła dogmatem, który człowiek uznał za Boski a nawet Boga przy tym nie było.
Kochani i drodzy czytelnicy tego bloga czytajcie PISMO ŚWIĘTE
i tylko jemu wierzcie, jako Bożemu Słowu, przez które przemawia sam Bóg
nic z niego nie ujmując i nic do niego nie dodając, ani nic z tego
zmieniając. Bóg mówi:
„Wszystko, co ja wam powiedziałem, starannie wypełniajcie. Nic do tego nie będziesz dodawał ani niczego od tego nie ujmiesz.” (5 Mojż.13:1)
Niedawno usłyszałem takie zdanie: „Bóg to się ma dobrze bo On wszystko może”. Może i w twojej głowie pojawiła się taka myśl, że „Bóg to się ma dobrze bo On wszystko może”. A ja ci powiadam, że ty się masz dobrze bo masz Ojca, który wszystko może :
„Wszechmocny Panie! Oto Ty uczyniłeś niebo i ziemię wielką swoją mocą i swoim wyciągniętym ramieniem; nie ma nic niemożliwego dla ciebie.” (Jerem.32:17)
„Wiem, że Ty możesz wszystko i że żaden twój zamysł nie jest dla ciebie niewykonalny” (Joba 42:2).
Pan Jezus Chrystus mówi:„…u Boga wszystko jest możliwe.” (Ew.Marka 10:27).
„Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa.” (Ew.Łuk.1:37)
„A każda z
tych czterech postaci miała po sześć skrzydeł, a wokoło i wewnątrz były
pełne oczu; i nie odpoczywając ani w dzień, ani w nocy śpiewały: Święty,
święty, święty jest Pan, Bóg Wszechmogący, który był i który jest, i który ma przyjść „ (Obj.4:8).
„A
dwudziestu czterech starszych, którzy siedzą na tronach swoich przed
Bogiem, upadło na oblicza swoje i oddało pokłon Bogu, mówiąc:
Dziękujemy ci, Panie, Boże Wszechmogący, który jesteś i byłeś, że przejąłeś potężną władzę swoją i zacząłeś panować;” (Obj.11:16-17)
Jeżeli
oddałeś swoje życie w ręce Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i
Zbawiciela przyjmując Go do swojego serca. Możesz o tym poczytać co to
znaczy >>TUTAJ<< Bógjest stwórcą wszystkich ludzi, ale nie każdemu jest Ojcem. Polecam w tym temacie artykuł pt. „CZY WSZYSCY SĄ DZIEĆMI BOŻYMI ?„
Jeżeli Jezus Chrystus stanął na twojej drodze życia i uczyniłeś Go
swoim Zbawicielem i Panem to Bóg stał się twoim Ojcem a ty Jego
dzieckiem (synem, córką). Nie tylko Bóg ma się dobrze, że wszystko może
lecz przede wszystkim Ty, że masz takiego Ojca dla którego wszystko jest
możliwe. Każdy Jego plan i zamysł jest wykonalny, który sobie
postanowił. Nie ma takiej sytuacji w której Bóg nie dałby sobie rady.
Nie ma problemu, którego Bóg, twój niebiański Ojciec rozwiązać nie mógł,
sprawy, która by przerastała twojego kochającego Ciebie Ojca. Jest
wręcz odwrotnie. Nie tylko może, ale On chce Ci pomóc i jest w każdej
sytuacji zaradzić. Wyprowadzić Cię z każdego problemu i go rozwiązać.
Każda choroba jest dla twojego Ojca – Boga uleczalna: „Leczy wszystkie choroby twoje.” – (Ps.103:4b). Mocą sińców i ran Pana Jezusa Chrystusa jesteśmy uzdrowieni – ( Izaj.53:4-5b) . 1( Piotra 2:24)
Tak więc
masz wspaniałego Ojca, który jest Bogiem i dla Niego nie ma rzeczy
niemożliwych. Twój niebiański Tata jest kochający Ciebie Ojcem. Wszystko
może i potrafi. Pamiętaj! On takim jest dla Ciebie. On takim jest w
twoim życiu – WSZECHMOGĄCY.
Niedawno usłyszałem takie zdanie: „Bóg to się ma dobrze bo On wszystko może”. Może i w twojej głowie pojawiła się taka myśl, że „Bóg to się ma dobrze bo On wszystko może”. A ja ci powiadam, że ty się masz dobrze bo masz Ojca, który wszystko może :
„Wszechmocny Panie! Oto Ty uczyniłeś niebo i ziemię wielką swoją mocą i swoim wyciągniętym ramieniem; nie ma nic niemożliwego dla ciebie.” (Jerem.32:17)
„Wiem, że Ty możesz wszystko i że żaden twój zamysł nie jest dla ciebie niewykonalny” (Joba 42:2).
Pan Jezus Chrystus mówi:„…u Boga wszystko jest możliwe.” (Ew.Marka 10:27).
„Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa.” (Ew.Łuk.1:37)
„A każda z
tych czterech postaci miała po sześć skrzydeł, a wokoło i wewnątrz były
pełne oczu; i nie odpoczywając ani w dzień, ani w nocy śpiewały: Święty,
święty, święty jest Pan, Bóg Wszechmogący, który był i który jest, i który ma przyjść „ (Obj.4:8).
„A
dwudziestu czterech starszych, którzy siedzą na tronach swoich przed
Bogiem, upadło na oblicza swoje i oddało pokłon Bogu, mówiąc:
Dziękujemy ci, Panie, Boże Wszechmogący, który jesteś i byłeś, że przejąłeś potężną władzę swoją i zacząłeś panować;” (Obj.11:16-17)
Jeżeli
oddałeś swoje życie w ręce Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i
Zbawiciela przyjmując Go do swojego serca. Możesz o tym poczytać co to
znaczy >>TUTAJ<< Bógjest stwórcą wszystkich ludzi, ale nie każdemu jest Ojcem. Polecam w tym temacie artykuł pt. „CZY WSZYSCY SĄ DZIEĆMI BOŻYMI ?„
Jeżeli Jezus Chrystus stanął na twojej drodze życia i uczyniłeś Go
swoim Zbawicielem i Panem to Bóg stał się twoim Ojcem a ty Jego
dzieckiem (synem, córką). Nie tylko Bóg ma się dobrze, że wszystko może
lecz przede wszystkim Ty, że masz takiego Ojca dla którego wszystko jest
możliwe. Każdy Jego plan i zamysł jest wykonalny, który sobie
postanowił. Nie ma takiej sytuacji w której Bóg nie dałby sobie rady.
Nie ma problemu, którego Bóg, twój niebiański Ojciec rozwiązać nie mógł,
sprawy, która by przerastała twojego kochającego Ciebie Ojca. Jest
wręcz odwrotnie. Nie tylko może, ale On chce Ci pomóc i jest w każdej
sytuacji zaradzić. Wyprowadzić Cię z każdego problemu i go rozwiązać.
Każda choroba jest dla twojego Ojca – Boga uleczalna: „Leczy wszystkie choroby twoje.” – (Ps.103:4b). Mocą sińców i ran Pana Jezusa Chrystusa jesteśmy uzdrowieni – ( Izaj.53:4-5b) . 1( Piotra 2:24)
Tak więc
masz wspaniałego Ojca, który jest Bogiem i dla Niego nie ma rzeczy
niemożliwych. Twój niebiański Tata jest kochający Ciebie Ojcem. Wszystko
może i potrafi. Pamiętaj! On takim jest dla Ciebie. On takim jest w
twoim życiu – WSZECHMOGĄCY.
W Piśmie Świętym czytamy Boży nakaz do członków kościoła Pana Jezusa Chrystusa:„…módlcie się jedni za drugich,…” (List Jakuba 5:16).
Boża
wolą jest, aby w kościele jeden o drugiego się modlił. Gdy widzisz
brata lub siostrę w Panu Jezusie Chrystusie w potrzebie czy modlisz się,
aby Bóg przyszedł z rozwiązaniem jego problemu a może jest ktoś chory i
potrzebuje uzdrowienia. Pan i Bóg nasz mówi:„…módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni.” (Jak 5:16).
Bóg
ma moc dziś uzdrawiać chorych i On się dziś ani trochę nie zmienił . On
jest taki sam dziś jaki był, gdy był na ziemi ponad 2000 lat temu jako
człowiek i taki sam jest dziś jak opisane jest w księdze Dziejów
Apostolskich gdy czyni cuda jako Duch Święty i dzisiaj Pan Jezus
Chrystus jest na ziemi w Duchu Świętym, bowiem:„Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.„ (Hebr.13:8).
Pan Jezus Chrystus jest Bogiem Wszechmogącym.
Cóż z
tego, jeżeli modlimy się jeden o drugiego z obowiązku bo tak wypada,
ponieważ taki jest nakaz Boży bo inaczej boimy się konsekwencji
nieposłuszeństwa Bogu. To jest za mało modlić się z obowiązku bo tak
wypada bo taka jest tradycja, ponieważ tak naucza Pismo Święte, jeżeli
nie ma zaangażowanie serca i nie jest to czynione z miłości do drugiego
człowieka. Zobaczmy na historię sparaliżowanego człowieka, którego
dźwigało czterech mężczyzn by zaprowadzić do Pana Jezusa Chrystusa:
„I
znowu, po kilku dniach, przyszedł do Kafarnaum i usłyszano, że jest w
domu. I zeszło się wielu, tak iż się i przed drzwiami już pomieścić nie
mogli, a On głosił im słowo. I przyszli do niego, niosąc paralityka, a
dźwigało go czterech. A gdy z powodu tłumu nie mogli do niego się
zbliżyć, zdjęli dach nad miejscem, gdzie był, i przez otwór spuścili
łoże, na którym leżał paralityk. A Jezus, ujrzawszy wiarę ich, rzekł
paralitykowi: Synu, odpuszczone są grzechy twoje. A byli tam niektórzy z
uczonych w Piśmie; ci siedzieli i rozważali w sercach swoich: Czemuż
ten tak mówi? On bluźni. Któż może grzechy odpuszczać oprócz jednego,
Boga? A Jezus zaraz poznał w duchu swoim, że tak myślą w sobie, i rzekł
im: Czemuż tak myślicie w sercach swoich? Cóż jest łatwiej, rzec
paralitykowi: Odpuszczone są ci grzechy, czy rzec: Wstań, weź łoże swoje
i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc odpuszczać
grzechy na ziemi, rzekł paralitykowi: Tobie mówię: Wstań, weź łoże swoje
i idź do domu swego. I wstał, i zaraz wziął łoże, i wyszedł wobec
wszystkich, tak iż się wszyscy zdumiewali i chwalili Boga, i mówili:
Nigdyśmy nic podobnego nie widzieli.„ (Ew.Marka 2:1-12).
Spójrzmy na tę historię raz jeszcze. Co tam mamy zapisane: „I
zeszło się wielu, tak iż się i przed drzwiami już pomieścić nie mogli, a
On głosił im słowo. I przyszli do niego, niosąc paralityka, a dźwigało go czterech.”(Ew.Marka 2;2-3)A więc nie był to lekki człowiek. Możnaby powiedzieć, że dźwigali ciężar. ”A gdy z powodu tłumu nie mogli do niego się zbliżyć, zdjęli dach nad miejscem, gdzie był, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk.”(Ew.Marka 2:4).Musieli
przebić się przez tłum ludzi, ale to jeszcze koniec przeszkód. Musieli
wejść na dach ze względu, ze dookoła tego domu było pełno ludzi, tłum
ludzi. A przypominam, że tego człowieka na noszach dźwigało czterech
ludzi i co mówi nam wyraźnie, że ten człowiek leżący był ciężkiej wagi i
ci ludzie wynieśli go na dach i zrobili otwór w dachu przez który
spuścili go bezpośrednio przed samego naszego Pana Jezusa Chrystusa. I
co dalej mówi nam ten tekst? Zobaczmy do tekstu z Ewangelii Marka
2:5.11-12 -„A Jezus, ujrzawszy wiarę ich,
rzekł paralitykowi: Synu, odpuszczone są grzechy twoje…Wstań, weź łoże
swoje i idź do domu swego.I wstał, i zaraz wziął łoże, i wyszedł wobec
wszystkich, tak iż się wszyscy zdumiewali i chwalili Boga,..” Czytamy w powyższym tekście: „…ujrzawszy wiaręich …” Pan
Jezus Chrystus zobaczył tutaj wiarę tych czterech dźwigających go osób.
No dobrze, ale ktoś może zadać pytanie” To ten chory nie miał wiary?
Tego nie wiem. Może i miał wiarę, ale gdyby to była tylko wiara tego
chorego człowieka to by ten tekst brzmiał: ” ujrzawszy wiaręjego„ Tymczasem Pan Jezus Chrystus
odpowiada na wiarę tych, którzy go przynieśli do Niego.Jakie
zaangażowanie musiało być tych ludzi. Jaka determinacja. Komu by się
chciało dźwigać dziś tak ciężkiego człowieka, bo takim musiał być skoro
go niosło czterech. Do tego widząc tłum nie zrezygnowali i nawet dach
dla nich nie był przeszkodą i tam go wnieśli by później spuścić go przed
samego Chrystusa. Czytamy tutaj, że mieli wiarę. Oni mieli pewność, że
tylko Pan Jezus Chrystus może mu pomóc i uzdrowić tego człowieka. I na
tym przykładzie możemy widzieć czym jest prawdziwa modlitwa
wstawiennicza, czym jest modlitwa jeden o drugiego. Nie tylko spełniony
obowiązek bo tak Biblia mówi, że trzeba robić, ale zaangażowanie całego
swojego serca. Odczuwać ból drugiego człowieka jakby się go samemu
przechodziło. Uważam, że tym czterem osobom towarzyszyło współczucie i
miłość do tego człowieka. Czuli ciężar z jakim ten człowiek się zmagał i
można powiedzieć, że ten ciężar ich duszy był bardziej uciążliwy niż
jego fizyczna waga i to powodowało ich determinacji i nie patrzeli na
gabaryty tego człowieka, tłum stojący przed domem a nawet dach nie był
żadną przeszkodą i takie coś musi być w naszych sercach, kiedy modlimy
się o drugiego człowieka znajdującego się w potrzebie. Dlatego też Pan
Jezus Chrystus tym czterem osobom odpowiedział. Pan Jezus Chrystus i nam
na tego typu modlitwy odpowiada. Czy tak modlisz za swego bliźniego,
brata czy siostrę w Chrystusie w swoim kościele? Czy tak modlą się w
twojej lokalnej społeczności, wspólnocie, w zborze? Czy jest wylewana
dusza i serce przed Panem Bogiem za drugim człowiekiem znajdującym się w
potrzebie? Zobacz do tekstu Pisma Świętego:
„Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.” (Jak.5:16) BW
Pięknie i trafnie ten tekst brzmi w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia :
„Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.” (Jak.5:16) BT
Kto
to jest ten „sprawiedliwy” człowiek? Odpowiedź brzmi: To człowiek, który
uznaje jedyną drogę swego zbawienia Pana Jezusa Chrystusa i tylko
poprzez Jego zasługi, które dokonał dla nas poprzez swoje dzieło na
krzyżu Golgoty dla naszego zbawienia.
Wracając do tematu „Modlitwy Wstawienniczej”
to tylko Bóg odpowiada na taką modlitwę, który wypływa z pełnego
współczucia, miłości i zaangażowania dla dobra drugiego człowieka serca.
Tak powinna wyglądać modlitwa o drugiego człowiek jak tych czterech
dźwigających paralityka. Tak kościół powinien modlić się jeden o
drugiego. Dzieci Boże wzajemnie o sobie. Wierzący o wierzącego w
Chrystusa. Powiem więcej a raczej napiszę, że tak też powinniśmy się
modlić o nie zbawionych w pełni zaangażowanym sercem dla drugiego
człowieka w tym uwielbia się Bóg i Duch Święty porusza się w takim
kościele. Jako lokalny kościół, zbór potrzebujemy siebie nawzajem
Modlitwy jeden za drugimi. Dzisiaj w kościele ktoś potrzebuje twojej
modlitwy a jutro będziesz potrzebował Ty.
„…módlcie się jedni za drugich,…” (List Jakuba 5:16).
Miłość nie wyrządza zła. Nie krzywdzi: -„Miłość bliźniemu złego nie wyrządza;”(Rzym.13:10). Miłość wychodzi na przeciw potrzebującemu: „Jeśli
zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka
przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża?” (1 List Jana 3:17)
Bóg nigdy nie daje cierpienia, On wziął je wszystkie na siebie:„Lecz on(Jezus Chrystus) nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie.” (Izajasza.53:4).
” On (Jezus Chrystus) niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł.”(Ew.Mat.8:17)
W sińcach i ranach Pana Jezusa Chrystusa jest zdrowie naszego ciała, duszy i ducha: „…jego sińce uleczyły was.” (1 Piotra 2:24).
Pan
Jezus Chrystus ponad 2000 lat temu nie przyszedł, aby Mu służono lecz
przyszedł usłużyć ludzkości i to w jaki sposób? Kładąc własne życie na
ołtarzu krzyża dla naszego zbawienia. To jest najwyższy wymiar i dowód
miłości Boga do nas:„Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.” (Rzym.5:8).
„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.”(Ew.Jana 3:16). „W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli.” (1 list Jana 4:9).
Bóg
sam się zdegradował na pozycję bycia człowiekiem. On zrezygnował Pan
Jezus Chrystus z chwały i uwielbienia jaką był otoczony w niebie i stał
się sługą:„…chociaż
był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być
równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał
się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył
samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci
krzyżowej.” ( Filip.2:6-8)
Pan
Jezus Chrystus z miłości do nas poświęcił siebie samego, abyśmy byli
zbawieni. Bóg chce dla nas tego co najlepsze. Jemu zależy na Tobie.
Jesteś bardzo cenną, drogą i wartościową osobą. Pan Jezus Chrystus za
Ciebie poniósł śmierć i dla Ciebie zmartwychwstał byś mógł mieć z Nim
społeczność. Relację
miłości. Poprzez zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa życie
zatriumfowało nad śmiercią a poprzez swoje wniebowstąpienie Chrystus Pan
wprowadził Ciebie do życia wiecznego poza śmierć.
To
jest największy dowód miłości Boga do człowieka. Nie ma nie tylko
większego, ale równie wielkiego dowodu miłości jak to powyżej opisane.
To człowiek zawinił lecz Chrystus wziął to wszystko na siebie. On bardziej kocha nas niż nienawidzi naszego grzechu.
Boży zamiarem było zawsze to co najlepsze jest dla człowieka: „Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.” (Ew.Jana 3:17). Pan Jezus Chrystus nie przyszedł nas potępić, ale nas zbawić i wyzwolić nas z pod władzy i panowania grzechu.
Nie
ma w nas nic dobrego co by ujęło Boże serce w znaczeniu pozytywnym a
jednak Bóg widząc to przejął się i przedsięwziął działanie, żeby nas
ratować z czeluści piekła z wiecznego potępienia i oto mamy Pana Jezusa
Chrystusa, który się dla nas zapłacił cenę własnego życia i my możemy
dzięki temu mieć darmo z łaski zbawienie. Bóg nie ma za co nas kochać,
ale nas kocha. A dlaczego nas kocha? Bo taki jest w swojej naturze. Bóg
jest miłością!
Miłość nie wyrządza zła. Nie krzywdzi: -„Miłość bliźniemu złego nie wyrządza;”(Rzym.13:10). Miłość wychodzi na przeciw potrzebującemu: „Jeśli
zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka
przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża?” (1 List Jana 3:17)
Bóg nigdy nie daje cierpienia, On wziął je wszystkie na siebie:„Lecz on(Jezus Chrystus) nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie.” (Izajasza.53:4).
” On (Jezus Chrystus) niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł.”(Ew.Mat.8:17)
W sińcach i ranach Pana Jezusa Chrystusa jest zdrowie naszego ciała, duszy i ducha: „…jego sińce uleczyły was.” (1 Piotra 2:24).
Pan
Jezus Chrystus ponad 2000 lat temu nie przyszedł, aby Mu służono lecz
przyszedł usłużyć ludzkości i to w jaki sposób? Kładąc własne życie na
ołtarzu krzyża dla naszego zbawienia. To jest najwyższy wymiar i dowód
miłości Boga do nas:„Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.” (Rzym.5:8).
„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.”(Ew.Jana 3:16). „W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli.” (1 list Jana 4:9).
Bóg
sam się zdegradował na pozycję bycia człowiekiem. On zrezygnował Pan
Jezus Chrystus z chwały i uwielbienia jaką był otoczony w niebie i stał
się sługą:„…chociaż
był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być
równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał
się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył
samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci
krzyżowej.” ( Filip.2:6-8)
Pan
Jezus Chrystus z miłości do nas poświęcił siebie samego, abyśmy byli
zbawieni. Bóg chce dla nas tego co najlepsze. Jemu zależy na Tobie.
Jesteś bardzo cenną, drogą i wartościową osobą. Pan Jezus Chrystus za
Ciebie poniósł śmierć i dla Ciebie zmartwychwstał byś mógł mieć z Nim
społeczność. Relację
miłości. Poprzez zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa życie
zatriumfowało nad śmiercią a poprzez swoje wniebowstąpienie Chrystus Pan
wprowadził Ciebie do życia wiecznego poza śmierć.
To
jest największy dowód miłości Boga do człowieka. Nie ma nie tylko
większego, ale równie wielkiego dowodu miłości jak to powyżej opisane.
To człowiek zawinił lecz Chrystus wziął to wszystko na siebie. On bardziej kocha nas niż nienawidzi naszego grzechu.
Boży zamiarem było zawsze to co najlepsze jest dla człowieka: „Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.” (Ew.Jana 3:17). Pan Jezus Chrystus nie przyszedł nas potępić, ale nas zbawić i wyzwolić nas z pod władzy i panowania grzechu.
Nie
ma w nas nic dobrego co by ujęło Boże serce w znaczeniu pozytywnym a
jednak Bóg widząc to przejął się i przedsięwziął działanie, żeby nas
ratować z czeluści piekła z wiecznego potępienia i oto mamy Pana Jezusa
Chrystusa, który się dla nas zapłacił cenę własnego życia i my możemy
dzięki temu mieć darmo z łaski zbawienie. Bóg nie ma za co nas kochać,
ale nas kocha. A dlaczego nas kocha? Bo taki jest w swojej naturze. Bóg
jest miłością!
Niedawno
odbyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich, którą wygrał kandydat
Andrzej Duda a drugie miejsce zajął obecnie urzędujący prezydent
Bronisław Komorowski i to pomiędzy nimi w drugiej turze wyborów Polacy
będą wybierać kogo by chcieli widzieć na urzędzie prezydenta RP.
Obserwując dyskusję na przykład w internecie widzę jak ludzie wzajemnie
się obrzucają epitetami i tworzą się dwa obozy wzajemnie się atakujących
ludzi, ci którzy oddają głos na Dudę oskarżają tych, którzy są za
Bronisławem Komorowskim i także ci, którzy są za Bronisławem
Komorowskim oskarżają tych, którzy oddają głos na Andrzeja Dudę. I
tutaj potwierdza się mój pogląd wynikający z mojej obserwacji, że
najwięcej przyczyną konfliktów jest powodowane religią i polityką, ale
to nie jest teraz tematem tego artykułu. Tak jak w tym przypadku
człowiek ma dwa wybory. Zagłosować za jednym, albo za drugim kandydatem.
Trzeciej drogi nie ma. Ale ktoś może nie zgodzić się ze mną i mi
powiedzieć: Jak to nie ma trzeciej możliwości? Jest trzecia możliwość.
Nie brać udział w wyborach prezydenckich drugiej tury. Rzeczywiście
teoretycznie jest taka możliwość, ale nie w najważniejszym wyborze
naszego życia. Dlaczego taka nazwa „Najważniejszy Życiowy Wybór”?
Otóż musisz zadać najważniejsze w swoim życiu pytanie i szczerze na nie
sobie odpowiedzieć: Czy zdecydowałeś oddać głos w swoim życiu na
jedynego Władcę, Króla i Pana Zbawiciela JEZUSA CHRYSTUSA? I tutaj nie
ma takiej opcji jak w przypadku na przykład wyborów prezydenckich nie
iść do wyborów lub tak jak parlamentarzyści głosują na przykład w sejmie
mają trzy drogi wyboru. Zagłosować „Za”„Przeciw” lub „Wstrzymać się od głosu”
ta trzecia opcja wstrzymania się od głosu nie funkcjonuje w Królestwie
Bożym w którym rządzi Pan Jezus Chrystus. Pan Jezus Chrystus powiada:
„Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie,…”(Ew.Mat.12:30)
Zasada
Boża jest jednoznaczna: Nie jesteś po stronie Chrystusa, jesteś
przeciwko Niemu. Nie jesteś z Panem Jezusem Chrystusem, jesteś z
szatanem po stronie diabła. Nie ma neutralnej pozycji. Czas zastanowić
się: Po której stronie jestem? Bo nie ma miejsca pomiędzy. Jesteś, albo
po prawej albo po lewej stronie. Jesteś po stronie życia albo śmierci.
Albo panuje w twoim życiu Jezus Chrystus Bóg, albo szatan innej
możliwości nie ma. Albo jesteś zbawiony, albo idziesz na wieczne
potępienie do piekła. Sprawa jest jasna, wyraźna i klarowna. Decyzja
drogi czytelniku należy do Ciebie! Zachęcam Cię wybierz właściwie i
opowiedz się po stronie Chrystusa! To najważniejszy i najlepszy wybór
twojego życia, kiedy pozwolisz Jezusowi Chrystusowi być Panem twego
życia i kierować. Pozwól Panu Jezusowi Chrystusowi prowadzić Cię. Niech
On przejmie stery twojego życia a doprowadzi Cię do miejsca wiecznego
szczęścia i radości. Zdecyduj się na Jezusa Chrystusa. Niech On będzie
twoim Panem i Bogiem.
„A nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem,…” (Efez.5:19 Biblia Tysiąclecia)
Kiedy
doświadczyłem chrztu w Duchu Świętym czy to wszystko? Nic więcej już
nie muszę robić? Czyli raz napełniony już więcej nie muszę się
napełniać? Trzeba być cały czas podłączony do źródła mocy jak żarówka,
która po odłączeniu od źródła zasilania mocy energii momentalnie gaśnie
tak i my jeżeli nieustannie nie będziemy podłączeni do źródła zasilania,
którym jest Duch Święty będziemy również bez mocy. Lampa może być
sprawna, ale jeżeli nie przepływa przez nią energia elektryczna jest
bezużyteczna. Trzeba nieustannie być podłączony do tego źródła mocy, a
nie tylko przez chwilkę. Nie ma czegoś takiego jak naładowanie i teraz
mogę się odłączyć bo jestem naładowany niczym bateria czy akumulator i
gdy zacznę słabnąć wtedy znów się podłączę. Drogi czytelniku nie ma
takiej możliwości. Trzeba być cały czas być podłączony 24 godziny na
dobę do źródła Bożej mocy jeżeli chcemy nieustannie wydawać Jego owoce -(List do Galacjan 5:22-23).Nie
możemy wydawać owocu godnego Boga jeżeli nie będziemy zanurzeni w Duchu
Świętym i przez cały czas czerpać z Niego siłę do życia jakiego
oczekuje od nas Bóg. To Duch Święty jest mocą do zwycięskiego życia w
Panu Jezusie Chrystusie. To w Duchu Świętym jesteśmy w stanie nie tylko
sprzeciwić się każdej pokusie do złego, lecz także żyć życiem takim,
które podoba się Bogu i przynosi chwałę i uwielbienie naszemu Panu i
Zbawicielowi Jezusowi Chrystusowi. Bez Bożego Ducha Świętego jest
absolutnie nie możliwe żyć życiem Bożym w Chrystusie. To Duch samego
Boga i Pana Jezusa Chrystusa jest tą Bożą mocą i siłą by żyć życiem
godnym Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa. Trwając w Duchu Świętym i
żyjąc w Nim postępujemy tak jak oczekuje od nas tego tego Bóg. Jego
Boskie pragnienia są naszymi pragnieniami: -
„…aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha.” (List do Rzymian 8:4) Biblia Tysiąclecia.
W Psalmie 23:5 jest taki zapis:„…kielich mój przelewa się.”(Biblia Warszawska).Mamy być tak pełni Ducha Świętego, aby ona z nas emanowała na zewnątrz by życie Boże było w nas widoczne -Ew.Mateusza. 5:16. Tak jak w tym podobieństwie o 10 pannach zEwangelii Mateusza 25:1-13pięć
mądrych i pięć głupich. Głupie wzięły lampy ale nie zabrały z sobą
oliwy i lampy zaczęły im gasnąć. To światło zaczęło zanikać ponieważ nie
było w nich oliwy, która jest symbolem Ducha Świętego. Nie może świecić
w nas światło Chrystusa jeżeli w nas nie ma Jego Ducha. Nie 99,9% ale
musi być w nas PEŁNIADucha Świętego. Stu procentowa pełnia Bożej obecności. W liście do Rzymian 8:9 jest napisane:
„Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.”
Czy
ten kielich Bożej obecności przelewa się czy już masz dość w sobie
Bożego Ducha i już nie potrzebujesz pełni Jego obecności ?
Jeżeli należysz do Pana Jezusa Chrystusa, ale jeszcze nie przeżyłeś chrztu w Duchu Świętym to zapraszam do artykułu:„CHRZEST W DUCHU ŚWIĘTYM„gdzie można również posłuchać ciekawych kazań i wykładów.