Apostoł Paweł do wierzących w Pana Jezusa Chrystusa mieszkających w Kolosach napisał:
»Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w nim chodźcie,» ( Kol.2:6 )
W marcu 1993 roku oddałem Bogu swoje życie przyjmując do swojego serca Jezusa Chrystusa, jako swojego Zbawiciela i Pana a ponadto ponad 2 lata później a dokładnie 17 listopada 1995 roku przyjąłem chrzest w wodzie na świadectwo mojej wiary w Pana Jezusa Chrystusa. Minęło już od tego czasu trochę czasu i mam wrażenie, że w tamtym okresie byłem bardziej wierzący niż dziś i bliżej Boga niż teraz. Tak jak wcześniej pisałem wcześniej ochrzciłem się w późniejszym okresie czasu. Minęło dwa lata od chwili gdy oddałem się Panu Jezusowi Chrystusowi do czasu chrztu, ponieważ na samym początku nie uważałem, że potrzeba się chrzcić bo byłem ochrzczony, jako niemowlę bo tak mi powiedziano, ale nie wiedziałem wtedy, że trzeba być świadomym podejmowanym przez siebie decyzji bo Pan Jezus Chrystus powiedział: "kto uwierzy i ochrzczony zostanie będzie zbawiony,.." Tak więc przyjąłem Jezusa i dałem się ochrzcić, minęło od tego czasu ponad 30 lat i analizując ten czas biorąc pod uwagę obecny mam wrażenie, że byłem wtedy bliżej Boga. Teraz widzę u siebie grzechy, których nie było u mnie wcześniej. Cóż tego, że 32 lata temu przyjąłem Jezusa, ale trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: "Czy dzisiaj chodzę z Panem Jezusem Chrystusem, czy dzisiaj jestem z NIm? "
W liście do Hebrajczyków mamy zapisane takie słowa:
»Biorąc pod uwagę czas, powinniście być nauczycielami, tymczasem znowu potrzebujecie kogoś, kto by was nauczał pierwszych zasad nauki Bożej; staliście się takimi, iż wam potrzeba mleka, a nie pokarmu stałego.» ( Hebr.5:12 )
No właśnie,... "Biorąc pod uwagę czas,.. Czas już jest spory i staż duży a w rzeczywistości mogę jeszcze być daleko i to bardzo daleko od Boga i od wymierzonego przez Boga celu względem mnie, jaki ma. I cóż z tego, że są cyferki, liczby jak nie ma autentycznego, prawdziwego chodzenia, życia z Bogiem i nasz rozwój duchowy jest kiepski, bardzo słaby. Może być tak, że ten co minutę czy sekundę wcześniej nawrócił się do Boga, jest bliżej Boga niż ja, który czytam ponad 30 lat Biblię i to prawie każdego dnia. Czasami bywa tak, że ten kto nawrócił się do Chrystusa miesiąc temu jest bliżej Boga niż ja, który ma staż wiary ponad 30 łat. Tak przyjąłem Jezusa Chrystusa ponad 30 łat temu, ale czy dzisiaj w Nim chodzę?
Drogi czytelniku, czytelniczki nie znam Ciebie i nie wiem kim jesteś, ale Bóg Ciebie bardzo dobrze, doskonale zna i wie jaki jest Twój stan i stan twojej wiary i jak wygląda twoje chodzenie z Bogiem.
Może jesteś osobą, która dawno oddała swoje życie Chrystusowi i uważasz, że wszystko jest z Tobą w porządku, tym samym czasie nie ma już w tobie takiej wiary, jak dawniej i takiego zapału w sercu dla Boga jak kiedyś. Czas coś z tym zrobić by znowu ten ogień miłości do Boga w nas zapłonął. I ja tego pragnę, by znów we mnie palił się ogień by coraz bardziej płonął we mnie ogień miłości i uwielbienia Osoby Boga i tutaj nie rozchodzi się o śpiewanie Bogu pieśni, jakiś piosenki, ale podejście do Boga, traktowanie Jego Osoby
Kontynuując dalej ten temat zapraszam do artykułu pt.:
A co powiesz Bracie o narodzonych na nowo co wrócili do kościoła katolickiego? Czy nadal są narodzeni na nowo czy w ogóle są? Ja jestem taką osobą właśnie. Potrzebowałem się po prostu wyspowiadać z całego życia wiele by opowiadać nie miejsce tu na to i wróciłem do liturgii szczególnie eucharystii. Z modlitwami do Marii mam jedynie nadal problem ale podobno to nie jest problem w tym kościele nie wykluczają za to, że ktoś się nie modli do Świętych czy do Maryi
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu napisałem artykuł pt.: "CO BĘDZIE Z CHRYSTOCENTRYCZNYMI KATOLIKAMI, CZY BĘDĄ ZBAWIENI ? , który można znaleźć tutaj:
OdpowiedzUsuńhttps://jedynadroga.blogspot.com/search?q=KATOLIK+
Nie wiem czy to coś Ci pomoże, ale zapraszam 🙂
Co do modlitwy do świętych i Marii to jest to kontakt ze zmarłymi bo przecież Maria czy tak zwani "święci" nie żyją. Pan Bóg jasno się na ten temat wypowiada:
Pwt 18:10-11,14: "Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. … Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój."
Kiedy modlisz się na przykład do Boga to wzywasz Jego obecność i kiedy zwracasz się do jakichś świętych to wzywasz tych świetnych i tak samo jest na Marią.
Mamy zwracać się do Boga, do Pana Jezusa Chrystusa się modlić .
Niewątpliwie Maria była postacią, bardzo pozytywną i kobietą skromną i pokorną, która miłowała Boga, a Bóg ją. Maria była matką Jezusa tutaj na ziemi, jako człowieka nie zaś matką Jezusa, jako Boga, ponieważ Bóg nie matki, sam Bóg jest początkiem wszystkiego. Zachęcam do zapoznania się z treścią tego artykułu: " KIM BYŁA MARIA"
https://jedynadroga.blogspot.com/2017/12/kult-maryjny.html
Życzę Bożego poznania i wzrostu w Nim.